24 sty 2018

PÓŁKI W WĄSKIEJ KUCHNI


Kilka miesięcy temu w naszej kuchni zaszły małe zmiany. Heksagonalny trójpak półek ze znanej sieciówki zastąpiliśmy cudną stalowo sklejkową konstrukcją. Heksagony wisiały u nas blisko dwa lata i  z perspektywy minionego czasu, bogatsza o nowe doświadczenie mogę stwierdzić: HEKSAGONALNE PÓŁKI TO SAMO ZŁO. Wiedział o tym już mój mąż, kiedy w sklepie przekonywałam go do zakupu tychże półeczek. Jego stanowcze: NIE ulegało jednak transformacji w cichutkie: TAK w miarę jak moja twarz zamieniała się w facjatę małego króliczka. Kogo mały króliczek nie rozczula? No kogo?


 
O tym jakie heksagonalne półki są niepraktyczne przekonałam się tuż po ich zawieszeniu. Cudem udało mi się upchnąć na nich 6 ulubionych kubków. Ale do błędu nie jest łatwo się przyznać. To by oznaczało, że nie jest się aranżacyjnie nieomylnym. Ilekroć więc ktoś zapytał czy heksagonalne półki  sprawdzają się w mojej kuchni, mały diablik szeptał mi do ucha odpowiedź: "SĄ DOSKONAŁE".
Jak już pogodziłam się z tym, że nie jestem nieomylna ( GORZKA, TRUDNA LEKCJA !!!) postanowiłam uratować kuchenną ścianę. Właściwego rozwiązania szukałam naprawdę długo. Przypomnę tylko, że nasza kuchnia ma mniej niż 2 metry szerokości więc zdecydowanie półka nie mogła być za głęboka. Zależało mi jednak, żeby była na tyle pojemna aby pomieściła kuchenne perełki, na które w szafkach kuchennych zabrakło miejsca. 
Moją wizję zrealizowała MARTA, którą miałam przyjemność poznać osobiście na fotograficznych warsztatach BLOGGERS PHOTO MEETING.  Wykonała perfekcyjnie półeczki według skreślonego na papierze projektu. Napisałam półeczki, bo oprócz dużej gabarytowo konstrukcji na kuchennej ścianie zawisła jeszcze półeczka na zioła, blisko kuchennego okna. 
Niestety tak jak kilka razy wcześniej okazało się, że z ziołami się nie lubimy. 
Ostatnią próbę ich oswojenia podejmę na wiosnę, bo wtedy światła w mieszkaniu jest więcej i być może będą miały lepsze warunki do aklimatyzacji. Zapełniłam więc półeczkę, rachitycznymi bluszczami i czekam czy zmiana miejsca, na takie bardziej przy oknie sprawi, że odżyją ;-). 
Półki są naprawdę świetne. Wykonane bardzo dokładnie i solidne. 
Nie sprawdzałam wprawdzie czy utrzymają wagę mojego ciała ale przecież nie takie jest ich przeznaczenie. W każdym razie nie pierdyknęły pod ciężarem wszystkiego co na nich umieściłam, a to już uważam za spory sukces ;-). 
Każde wprawne oko, na zdjęciach wypatrzy fragment przedpokoju. Nad jego modernizacją pracuję już chyba 4 miesiąc. Jakoś w trakcie realizacji projektu zabrakło chęci na jego dokończenie (u mnie nic nowego ;-))
Miłego dnia !!!

OLA









SHARE:

16 komentarzy

  1. Marta wykonała dla mnie i wsporniki do półek, o jakich marzyłam, i stoliki kawowe, i półeczkę... uwielbiam! :) I Twoją półkę też uwielbiam! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne te półki , a ziołami się nie zrażaj jak chcesz żeby "żyły" u Ciebie ,to nie kupuj w marketach , najlepiej zasiej sama i na wiosnę jak masz możliwość trzymaj na balkonie bądż parapecie na zewnatrz , a jak nie to na parapecie wewnątrz
    pozowdzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. No i bardzo fajnie to wygląda i chyba praktyczniej co do pojemności. Lubię (bardzo) czarny kolor, w otoczeniu i w ubiorze (wystarczy spojrzeć na moją garderobę), ale... nie potrafię zaakceptować widocznego kurzu na przedmiotach w tej barwie.
    Pamiętasz Zeberko, gdy pisałam u Ciebie o czarnych lampkach w sypialni. Mam je cały czas, ale kurz (który jest w sypialni z racji obecności pościeli) doprowadza mnie do szewskiej pasji. Choć nie jestem typem pedanta.
    Czarne dodatki we wnętrzach podobają mi się BARDZO ale ograniczam je właśnie z tych powodów. A w każdej kuchni natrafiamy na tłusty kurz, mimo bardzo dobrego wyciągu... to mnie denerwuje i staram się to ograniczać. Nasza, duża kuchnia jest sercem domu/rodziny, dużo się w niej dzieje i dla mnie musi być łatwa do ogarnięcia... choć i tak mam w niej za wiele przedmiotów.

    Tak więc... patrzę z zachwytem, bo bardzo mi się te półki podobają. Wyglądają lekko, nowocześnie i są pojemne.
    A najważniejsze jest Twoje zdanie i nastawienie! To Twoja Kuchnia! :))

    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  4. Olu, bardzo lubie twoje mieszkanie. Pokazujesz jak na niewielkiej przestrzeni mozna stworzyc piekne wnetrza. A kuchnia z tymi poleczkami wyglada swietnie, bardzo mi sie one podobaja. Juz jestem ciekawa nowosci w przedpokoju :) Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne półki :)
    I faktycznie fajne to twoje wnętrze.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Martusia to bardzo zdolna bestia a i Ty niczego sobie projektantka;) A heksagony są BE.Nigdy nie posiadałam i nie mam zamiaru.Teraz jest u Ciebie o niebo lepiej.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Te półki z pewnością są bardziej praktyczne :))
    No i wspaniale pasują do waszej kuchni !!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo małej przestrzeni wszystko wygląda przepięknie, a to już sztuka :) podziwiam i gorąco pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Praktyczne i pasują :) Czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna półka, ale niestety ja sam sobie nie ufam i znając siebie postrącałbym wszystko... Dla mnie półka musiałaby mieć jakieś ścianki boczne, ale wtedy nie wyglądałaby już tak atrakcyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialna. Ja od Marty mam gazetnik, Tzn, ja kupiłam, a ma moja córka. haha... fajnie u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  12. Prosta, praktyczna i elegancka :) Trzy cechy, które sprawiają, że chcę ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo ładnie wyglądają te szafki. Pięknie wygląda też kolor ścian, choć sama bałabym się na taki kolor zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobają mi się. Chyba sama je przemyślę, tylko już wiem co powie mi mąż... że na kuchni oszczędzamy - haha.

    OdpowiedzUsuń
  15. Musze przyznać, że wygląda to bardzo dobrze :) Dodatkowo tego typu półka to jak dla mnie, większa wygoda.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz

© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig