Dawno temu, wraz z pojawieniem się Franka, moja codzienność zmieniła się z dnia na dzień o 180 stopni.
Przestałam się o siebie troszczyć
Przestałam się o siebie troszczyć
Uwagę pochłaniali całkowicie dziecko i mąż, a ja stawiałam rolę matki i żony na pierwszym miejscu.
Zepchnęłam swą kobiecość na dalszy plan...nie na drugi, nie na trzeci, a na dziesiąty.
Zepchnęłam swą kobiecość na dalszy plan...nie na drugi, nie na trzeci, a na dziesiąty.
Unikałam kosmetyczki i fryzjera
a wszelkie wizyty pielęgnacyjne traktowałam jak niepotrzebną stratę czasu.
a wszelkie wizyty pielęgnacyjne traktowałam jak niepotrzebną stratę czasu.
Czasu, który można przecież poświecić rodzinie.
Włosy skracałam przed lustrem, domowa maseczka na facjatę była luksusem, a paznokcie rosły jak chciały.
Moja nieobecność w domu mnie stresowała. O zawrót głowy przyprawiały: kurz na półce, brudne naczynia w zlewie i źle zamontowana listwa przypodłogowa.
Złościłam się z powodu rzeczy błahych...drobne przeciwności losu, w moich oczach przeistaczały się w poważne PROBLEMY.
W ogarnianiu: domu, rodziny i remontów osiągnęłam poziom master.
Włosy skracałam przed lustrem, domowa maseczka na facjatę była luksusem, a paznokcie rosły jak chciały.
Moja nieobecność w domu mnie stresowała. O zawrót głowy przyprawiały: kurz na półce, brudne naczynia w zlewie i źle zamontowana listwa przypodłogowa.
Złościłam się z powodu rzeczy błahych...drobne przeciwności losu, w moich oczach przeistaczały się w poważne PROBLEMY.
W ogarnianiu: domu, rodziny i remontów osiągnęłam poziom master.
Nie pozwalałam, żeby W. wyręczał mnie w najdrobniejszej czynności, bo miałam poczucie,
że byłoby to życiową porażką. . Wszystko musiałam SAMA. SAMA: sprzątałam, gotowałam, remontowałam, malowałam, szlifowałam; w przeświadczeniu, że jestem nieomylna i wszystkowiedząca.
Zdziczałam i zaczęłam bać się ludzi. Potrafiłam wymyślić tysiąc powodów, żeby gdzieś nie pójść,
bo tylko we własnym domu czułam się bezpiecznie. Nie lubię swoich zdjęć z tamtego okresu, bo widzę na nich zmęczoną trzydziestolatkę o szarej twarzy, ukrytą w czarnych, za dużych strojach.
Wszystko od jakiegoś czasu zmierza w dobrym kierunku:
znalazłam czas dla siebie; robię to co mnie interesuje i z czego czerpię przyjemność.
I nie cierpi na tym rodzina.
A niech sobie leżą okruchy na dywanie, kurz na półce i sterta prania.
że byłoby to życiową porażką. . Wszystko musiałam SAMA. SAMA: sprzątałam, gotowałam, remontowałam, malowałam, szlifowałam; w przeświadczeniu, że jestem nieomylna i wszystkowiedząca.
Zdziczałam i zaczęłam bać się ludzi. Potrafiłam wymyślić tysiąc powodów, żeby gdzieś nie pójść,
bo tylko we własnym domu czułam się bezpiecznie. Nie lubię swoich zdjęć z tamtego okresu, bo widzę na nich zmęczoną trzydziestolatkę o szarej twarzy, ukrytą w czarnych, za dużych strojach.
Wszystko od jakiegoś czasu zmierza w dobrym kierunku:
znalazłam czas dla siebie; robię to co mnie interesuje i z czego czerpię przyjemność.
I nie cierpi na tym rodzina.
A niech sobie leżą okruchy na dywanie, kurz na półce i sterta prania.
Świat się przecież nie zawali jeśli nie posprzątam dzisiaj.
Czasem tylko wyłazi ze mnie NERWUS, bo przecież natury nie oszukam
ale pracuję nad sobą codziennie ;-).
Nie mam w zwyczaju robić zestawień z prezentami na Dzień Kobiet.
W tym roku jednak zrobię wyjątek, bo pierwszy raz od wielu lat czuję, że to także moje święto.
Nie chcę: wazonów, świeczników, ściereczek, miseczek, pledów i innych domowych durnostojek,
bo nagromadziłam ich przez lata aż nadto.
Nie chcę: wkrętarek, śrubokrętów, pił, szlifierek, młotków, bo narzędzi mamy w domu zatrzęsienie i pozwolą mi one na jeszcze niejedną metamorfozę.
Chcę tylko i wyłącznie coś dla siebie.
Coś co sprawi, że poczuję się jeszcze bardziej niż teraz kobietą.
Oto moja lista potrzeb na marzec.
1.Pomadka ROUGE ALLURE Éblouissante marki CHANEL - stawiam na kolor w stylizacjach więc dlaczego nie czerwień na ustach??
2. Uwielbiam kolczyki z onyksem nie mam jeszcze nic. Z tego co wyczytałam gdzieś w sieci ONYKS pomaga w pokonywaniu przeciwności losu, dodaje siły i spokoju.
3. Kwiaty są dobre na każdą okazję...ja lubię ten krwisty odcień róż.
4. Dzisiaj wybieram się do Spa na masaż relaksacyjny gorącymi kamieniami...zawsze po takiej wizycie wychodzę z uśmiechem przyklejonym do twarzy więc nie pogardzę godzinką w ulubionym gabinecie.
5. Woda perfumowana DEEP RED Hugo Boss - zapach zdecydowanie na wieczór...uwielbiam to jak się rozwija .
A wszystkim moim czytelniczkom ślę wirtualnego kwiatka.
Dbajcie o swoje rodziny, kochajcie ale nie zapominajcie też o sobie.
Znaleźć złoty środek nie jest wcale tak trudno, trzeba się tylko odrobinę postarać.
Miłego dnia dla Was i wspaniałego tygodnia.
OLA
Nie mam w zwyczaju robić zestawień z prezentami na Dzień Kobiet.
W tym roku jednak zrobię wyjątek, bo pierwszy raz od wielu lat czuję, że to także moje święto.
Nie chcę: wazonów, świeczników, ściereczek, miseczek, pledów i innych domowych durnostojek,
bo nagromadziłam ich przez lata aż nadto.
Nie chcę: wkrętarek, śrubokrętów, pił, szlifierek, młotków, bo narzędzi mamy w domu zatrzęsienie i pozwolą mi one na jeszcze niejedną metamorfozę.
Chcę tylko i wyłącznie coś dla siebie.
Coś co sprawi, że poczuję się jeszcze bardziej niż teraz kobietą.
Oto moja lista potrzeb na marzec.
![]() |
| 1/2/3/4/5 |
1.Pomadka ROUGE ALLURE Éblouissante marki CHANEL - stawiam na kolor w stylizacjach więc dlaczego nie czerwień na ustach??
2. Uwielbiam kolczyki z onyksem nie mam jeszcze nic. Z tego co wyczytałam gdzieś w sieci ONYKS pomaga w pokonywaniu przeciwności losu, dodaje siły i spokoju.
3. Kwiaty są dobre na każdą okazję...ja lubię ten krwisty odcień róż.
4. Dzisiaj wybieram się do Spa na masaż relaksacyjny gorącymi kamieniami...zawsze po takiej wizycie wychodzę z uśmiechem przyklejonym do twarzy więc nie pogardzę godzinką w ulubionym gabinecie.
5. Woda perfumowana DEEP RED Hugo Boss - zapach zdecydowanie na wieczór...uwielbiam to jak się rozwija .
A wszystkim moim czytelniczkom ślę wirtualnego kwiatka.
Dbajcie o swoje rodziny, kochajcie ale nie zapominajcie też o sobie.
Znaleźć złoty środek nie jest wcale tak trudno, trzeba się tylko odrobinę postarać.
Miłego dnia dla Was i wspaniałego tygodnia.
OLA
