20 lut 2015

ALMOST BRAND NEW KITCHEN

Moja kuchnia.
Mały( żeby nie powiedzieć gówniany) metraż: trzy metry długości, dwa szerokości.
Generalny remont kuchni robiliśmy siedem lat temu.
Pamiętam dokładnie, 
bo było to pierwsze pomieszczenie, które postanowiłam zmienić w naszym mieszkaniu.
Zanim zabrałam się za zmiany "straszyły" w kuchni 
dwa rzędy paździochowych szafek, takich z lat 70-siątych., sraczkowate  płytki z importu i 
wiszący przez całą długość sznurek do suszenia prania. 
Nie mam zdjęć z tego okresu ale wygląd kuchni 
można było określić dwoma słowami: 
WNĘTRZARSKA MASAKRA.
Nie chcę tego pamiętać!

Z pewnością nie można o mnie napisać, że jestem wnętrzarskim guru 
(mam na swym sumieniu wiele mieszkaniowych grzechów i grzeszków) 
ale jednak jestem typową kobietą, a typowa babka lubi, 
kiedy ma w domu ładnie.
Oczywiście właściwiej byłoby napisać,
że kobiety lubią kiedy mają w domu tak jak lubią,
bo przecież "ładne" to dla każdego coś innego.

Remontujemy nasze miejsca sukcesywnie.
Każde pomieszczenie ma swój czas.
Co rok dokonujemy wyborów: czy akurat  zrobić coś w mieszkaniu czy w domu na wsi.
Ma to swoje złe i dobre strony.
Wady to przede wszystkim to, że remont jest rozłożony w czasie i nie ma natychmiastowego efektu WOW.
Można się  jednak spokojnie zastanowić jak dane pomieszczenie ma wyglądać i zmieniać swoją wizję nawet kilkakrotnie bez ponoszenia nieprzewidzianych wydatków.

Siedem lat temu nie miałam świadomości, że istnieje 
blogosfera będąca źródłem wszelkich inspiracji. 
Gdyby tak było, 
z pewnością w kuchni nie postawiłabym na kolor sezonu, a mianowicie limonkę na ścianie, 
nie wybrałabym drewnopodobnych frontów, brązowo beżowych płytek. 
Z pewnością poszłabym w jedynym słusznym dla mnie kierunku, 
a więc w stronę czerni i bieli.
Ale żeby się przekonać o tym co mi naprawdę "leży" 
i w jakim otoczeniu czuję się naprawdę dobrze
potrzebowałam niemal dekady ;-).
Kuchnia sprzed lat była wynikiem moich poszukiwań, 
a ta obecna jest efektem
świadomości 
własnego stylu.


Nie jest łatwo zrobić kuchnię swoich marzeń przy budżecie, który sobie założyłam.
Aby całkowicie "odpicować" kuchnię trzeba by było:
pomalować kuchnię, 
wymienić fronty i blaty, 
kupić nowy zlew, 
zmienić płytę grzewczą.
Znów musieliśmy wybierać, a ponieważ lubimy rzeczy dobrej jakości woleliśmy zrobić część porządnie niż wszystko na "łapu capu".
Ograniczyliśmy się  więc do malowania, wymiany frontów i 
zakupu kilka  dodatków, który wpłynęły na ogólny klimat w kuchni.
Niestety dębowe blaty, o których intensywnie myślę, zlew i nowa płyta grzewcza nie zmieściły się w budżecie.
Laminowane "cuda" jeszcze zostają.
Nie darzę obecnych blatów sympatią
więc kiedy wreszcie ziści się moja marzenie,
 pożegnam się z nimi bez żalu.




Do malowania użyliśmy farb firmy Flugger.
Zdecydowaliśmy się na DEKSO 5.
Nie spodziewałam się, że tylko dwie warstwy tej farby wystarczą aby przykryć znienawidzony zielony kolor. 
Zanim jednak przystąpiliśmy do malowania, 
trzeba było zerwać samoprzylepną naklejkę z limonkami. 
Naklejałam ją aby zabezpieczyć ścianę przy blacie kuchennym.
I to zadanie spełniała wyśmienicie.
Kiedy jednak postanowiłam się jej pozbyć
wraz z naklejką zeszło ze ściany mnóstwo tynku, 
który trzeba było uzupełnić.
Zalepiałam ubytki wielkości kartki A4 złorzecząc 
na swoją "pomysłowość".
Dzisiaj mądrzejsza o nowe doświadczenia 
naklejkom samoprzylepnym mówię stanowcze NIE.
Nie byłabym sobą gdyby w mojej kuchni zabrakło chociaż 
małego fragmentu czarnej ściany. 
i tutaj użyłam farby DEKSO 5.
Ścianę pokrytą tą farbą można szorować
o czym mogłam się przekonać 
kiedy wylałam na białą powierzchnię różowiutki syrop Sambucol ;-).
Nie został nawet ślad. 
 Farba ta ma jeszcze jedną gigantyczną zaletę: 
nie śmierdzi, a raczej właściwiej byłoby napisać, że mało śmierdzi. 
W każdym razie zapach szybko się ulatnia, 
co zdecydowanie pomaga kiedy robimy remont zimą ;-).

Gigantyczną część budżetu pochłonęły nowe fronty.
 Z montażem frontów miało być łatwo i przyjemnie.
Niestety każdy trzeba było regulować na zawiasach.
Nie to jednak było największym problemem.
A mianowicie źle zamontowane przez poprzednią ekipę
szafki kuchenne.
Nie będę Wam szczegółowo opisywać tego co przeżyliśmy w ciągu dwu tygodni.
Ale był pot, łzy i nieustające złorzeczenia.
Montaż frontów na dolnych szafkach nas przerósł,
bo podłoga w kuchni krzywa, ekipa remontująca do montażu się nie przyłożyła i np.
obcięła lub nie zamontowała nóżek w obudowach. 
Ale jak wchodzę do kuchni omijam wzrokiem najbardziej skiepszczone  punkty
i jakoś to jest.
Górne szafki musieliśmy podnieść o około 5 cm, bo wisiały za nisko.
Wiem, że na zdjęciach różnica jest pewnie niezauważalna ale uwierzcie w to co napiszę: JEST ODDECH.
Przez wymianę frontów jest w mojej malutkiej kuchni zdecydowanie jaśniej.
 I mam wreszcie gałki, które zawsze chciałam mieć ;-).



Kuchnia pełna jest gadżetów z moich ulubionych sklepów.
Gromadziłam je w ostatnim czasie  bardzo intensywnie.
W kuchni pojawiły się także wszystkim doskonale znane ikeowskie półki na obrazy co pozwoliło  wyeksponować moje ulubione kuchenne gadżety i cieszyć nimi oczy na co dzień, 
a nie tylko od święta.
Patrząc na swoją kuchnię po raz kolejny przekonałam się, że wnętrze czarno białe wcale nie musi być zimne.
Wystarczą odpowiednie dodatki aby zrobiło się bardzo przytulnie.



Na jednej z półek położyłam motywującą grafikę.
Przypomina mi o tym, żeby codziennie mieć uśmiech na twarzy, 
a życzliwością obdarzać innych.


Niektóre przedmioty zostały wykorzystane zupełnie niestandardowo.
Na przykład wazon Madame Stoltz stał się pojemnikiem na przybory kuchenne.
Natomiast skrzynka na kwiaty służy jako pojemnik na owoce.






Nie mogło  w kuchni też zabraknąć przedmiotów, które darzymy wielkim sentymentem
Poniżej rysunek naszego 3 letniego synka przedstawiający rodziców.
Teraz Franek ma 9 lat ;-).
Jest to dla mnie najbardziej emocjonująca i najpiękniejsza grafika na świecie ;-).


Mam świadomość, że moja kuchnia nie jest idealna.
Nie taka miała być.
Miała być biała i czarna i mieć swój,
a raczej mój styl,
a tego raczej nie można jej odmówić.
Mam nadzieję, że powitacie nową odsłonę z entuzjazmem
ale nawet jeśli tak się nie stanie
to przecież najważniejsze jest to,
że my czujemy się w niej doskonale ;-).

A ponieważ zapowiadałam, że tym razem zanim przystąpię do rewolucji zrobię zdjęcia before
to macie ;-)







Uściski dla Was i pięknego weekendu  Wam życzę

OLA
SHARE:

202 komentarze

  1. A skąd te gałki z napisami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej...ze sklepu North&South Home ;-) to Bloomingville.

      Usuń
    2. Dziękuję za odp :)

      Usuń
  2. bardzo fajnie . male jest piękne.
    najfajniejsza jest u ciebie ta umiejętność zachowania wlasnego spojnego stylu przy wykorzystaniu elementów z "róznych parafii".
    Konsekwencja i wyczucie . brawo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj staram się jak mogę...ale od jakiegoś właśnie czasu mam ten styl i bardzo, bardzo się cieszę, że to zauważyłeś ;-). Dobrego dnia ;-)

      Usuń
  3. Piękna zmiana! Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa.. jeszcze miałam napisać, że ja również mówię stanowcze NIE dla naklejek. Spotkało mnie to samo w pokoju Zosi- motylki i ptaszki przy odklejaniu zjadły sobie troszkę ściany i zostawiły po sobie paskudne dziury. A takie miały być wielokrotnie odklejające się... dziękuję już bardzo za takie naklejki... :)

      Usuń
    2. To widzę, że znasz to z autopsji ;-)...coś strasznego takie doświadczenie ;-)

      Usuń
  4. Olu, gratulacje! Porównując "przed" i "po" - zupełnie jakby to była nowa kuchnia. Masz rację, jest dużo lżej. I fajnie wygląda ten pozostawiony blat przy płytkach. Zastanawia mnie jedno. Wspomniałaś, że chcesz wymienić blat i pewnie to za jakiś czas nastąpi. Domyślam się, że na czarny. Co wtedy zrobisz z brązowymi kaflami. Wymienisz je, czy przemalujesz?
    Oj, a naklejka faktycznie była spora! Współczuję usuwania jej!
    Olu, cała praca włożona w kuchnię, warta jest efektu końcowego. Na pewno jesteś dumna. Powinnaś być!
    Buziaki i miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu...napisałam u Ciebie więc już wszystko wiesz...blat nie będzie czarny ;-)...tylko z pewnością pozostanie w ciemnym brązie, bo ten kolor ładnie gra z całością. Dziękuję i buziaki ślę ;-)

      Usuń
  5. Olu wyszlo cudownie :)

    Motywujesz mnie do dzialania i pozbycia sie mojej cytrynki z kuchni. Tylko u nas blaty sa mocno zniszczone wiec wymiana zlewu i blatow a malowanie frontow.

    napewno jestes dumna bo efekt piorunujacy. Super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ten blat jest dość zniszczony tylko w części roboczej. Kilka miesięcy jeszcze wytrzyma ;-). Jest mi super przyjemnie jak do niej wchodzę to chyba znaczy, że jestem dumna ;-)

      Usuń
  6. Piękna zmiana Olu, kuchnia wygląda teraz świetnie. Do tego super dodatki i stworzyłaś swoją przytulną kobiecą przystań :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to chodziło, dzięki Ewa ;-)

      Usuń
  7. Cudownie! Zmiana zdecydowanie na plus! :)) dużo jaśniej i przyjemniej

    OdpowiedzUsuń
  8. Olu kuchnia jest śliczna! I powiem Ci,że ten zielony był przytłaczający...biało-czarna kuchnia jest o wiele jaśniejsza i przyjemniejsza dla oka :) Widzę,że masz w kuchni młynek do pieprzu, na który i ja mam chętkę :) Powiem Ci,że zainspirowałaś mnie tą czarną ścianą...Sama właśnie taką będę malować w kuchni, ale chyba pokuszę się o pomalowanie dwóch ścian ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu działaj, działaj bo satysfakcja jest potem ogromna. Zielony nie był zły latem kiedy świeciło słońca, zimą to tragedia.

      Usuń
  9. Piękna kuchnia! I gałki ge-nial-ne - gdzie można takie dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, gałeczki ze sklepu North&South Home to gałki Bloomingville ;-)

      Usuń
  10. Też jestem przed wymiana frontów w kuchni na białe więc byłam ciekawa jak Ci poszło. Wyszło super !!!
    Zobaczymy jak mi pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i jestem ciekawa co wykombinujesz ;-)

      Usuń
  11. Ola jest pięknie! Gałki rewelacja! Ja przy moich pociechach, psach i kotach mogę tylko marzyć o białej kuchni. Rysunki rewelacja! Nic tylko przerysować je na tkaninę i dać w ramkę :) Ja na walentynki zrobiłam koszulki z rysunkiem mojej 3letniej Olgi i chodzi mi po głowie plakat. Muszę go zrobić :). Jeszcze raz powiem, że wyszło pieknie! Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia napisałam Ci komentarz...genialny pomysł z tą grafiką. Chcę!!!

      Usuń
  12. Kochana, wspaniałe zmiany :) jestem więcej niż zachwycona :) jest pięknie, jasno i przestronnie. przed nami remont kuchni, wczoraj dostałam cenę od stolarza i zastanawiam się jak zmniejszyć koszt... :( a meble to przecież nie wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj skąd ja to znam...własnie u nas ten blat, zlew i płyta to byłyby dodatkowo 2,5-3 tys...więc koszty wzrosły by dwukrotnie. A sprawdzałaś czy Ikea nie będzie korzystniejsza cenowo??

      Usuń
    2. Sprawdzałam, jest taniej, ale różnica nie jest aż tak duża, a od stolarza będą zrobione dokładnie pod naszą kuchnię.

      Usuń
  13. OMG, mam szczękoopad! Po pierwsze styl, po drugie zmieściłaś się w budżecie - mało kto to potrafi. Nie sztuka wywalić kupę kasy na cudeńka. Sztuka mało wydać i mieć właśnie taki etekt ŁAŁ! Gratulacje Olu, zasłużone WIELKIE BRAWA! Fantastyczne dodatki - robią klimat.
    A propos Dekso - też się nad nią zastanawiałam, była moim nr 1 na liście farb, wybrałam Biorę o podobnych właściwościach a ciut tańszą. Jedyne co nie zeszło do tej pory to sok jeżynowy - zostały szarofioletowe ślady, reszta, kredki, pisaki, sok malinowy - na razie z powodzeniem szoruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asia...uśmiecham się jak zwykle po Twoich komentarzach...ja stwierdziłam, że dobra farba to podstawa bo nie raz kupiłam farbę do szorowania, na której zostają smugi. Dobrego weekendu dla Was ;-)

      Usuń
  14. Tak jak napisałaś. Kuchnia nabrała oddechu. Przy takiej powierzchni za dużo się działo, teraz jest lekko, bardziej przestronnie :) Ja przymierzam się do rezygnacji z suszarki przy zlewie, ale ciężko mi się jej pozbyć, bo to jednak przydatna rzecz jest.
    ps. chyba wkradł się mały błąd w logo jest DYI a chyba powinno być DIY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;-) Poprawiłam ;-)...a w kuchni lżej...ja pozbyłam się jednego relingu, który był bez sensu ;-)

      Usuń
  15. Widać,że to twój styl i doskonale się w nim czujesz-jak dla mnie kuchnia jest w pełni gotowa :) Nic bym już nie zmieniała-ale rozumiem dążenie do doskonałości ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już w sumie chodzi o zamianę, bo blat chce ciemny tylko drewniany, a ten zlew i nowa płyta to bardziej fanaberia ;-)

      Usuń
  16. Oj Olu w porównaniu z tym co było przed zmianą jest to ogromny krok milowy!Ale jestem zachwycona! Jak malowanie frontów i zmiana koloru może zmienić widok i wygląd danego pomieszczenia. Ja mam podobny problem mój Opornik miał swoje kawalerskie meble na dole w kolorze Wenge a na górze wanilia, kiedy już po roku męczenia go zdecydował się na zmianę koloru daliśmy je do lakiernika i fronty stały się śnieżnobiałe ale do tych frontów tej chwili nie pasuje jasny blat.Będzie kamień albo drewno. Za jakiś pół roku jak odłożę odpowiednia fundusze...i tak zbieram grosz do grosza. Twój Efekt powala! Zapraszam do mnie i do domu który urządziłam dziś przedstawiam wam kolejny etap...http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej...o właśnie to zbierasz taj jak i ja: grosz do grosza ;-). Bardzo Ci dziękuję za tyle ciepłych słów...jak pisałam i ja muszę mojego Męża urabiać ;-)

      Usuń
  17. Co za zmiana!! Rewelacyjna, aż trudno uwierzyć, że to to samo pomieszczenie. Świetnie sobie poradziłaś, pomimo tego małego budżetu jak napisałaś :) Brawo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Beti...gdyby budżet był większy skończyłabym wszystko ;-)

      Usuń
  18. Zmiana jest oszałamiająca! Wcześniej rzeczywiście nieco za zielono :P Ale tak to już jest - musimy chyba zaliczyć etap poszukiwań, docierania do własnego stylu... Poza tym te siedem lat temu nie wiem, czy blogosfera - przynajmniej ta wnętrzarska ;) - była tak rozwinięta jak teraz... Grunt, że teraz wszystko to wygląda świetnie :)
    Ach, i mnie marzy się RIBBA na ścianę w kuchni! Małżonek na razie coś mi marudzi, że pomysł nie bardzo mu się podoba (by nie rzec: w ogóle), ale będę nad nim (czyt. mężem :P) pracować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że było zielono?? ;-)...latem jeszcze znośnie ale zimą można było złapać deprechę ;-)...Mojemu Mężowi też nie wszystko się podoba ;-)

      Usuń
  19. Cudna przemiana, mimo że metraż ten sam - powiększyłaś optycznie malutką kuchnię! Bardzo podobają mi się wszystkie kuchenne gadżety, wszystko współgra i jest pięknie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marta, dobrego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  20. Olu, przeszłaś samą siebie! Takiej zdumiewającej metamorfozy dano nie widziałam.
    Masz teraz piekną skandynawską kuchnie, niczym z obrazka. Piekne zmiany poczyniłaś.
    Z pewnością bardzo smaczne potrawy bedą się w niej teraz gotować, bo gdybym miała taką piekną kuchnie to bym z niej już nie wychodziła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marysiu, sądząc po ilości komentarzy i wejść ta kuchnia to z pewnością hit mojego bloga...ach gdyby te potrawy jeszcze same się gotowały ;-). Buziaki i dobrego weekendu ;-)

      Usuń
  21. Wyglada super aż trudno sobie wyobrazic ze kilkoma trikami można stworzyć taka piękna kuchnie! Gratuluje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Haniu, miłego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  22. zmiana jest po prostu rewelacyjna!!! kompletnie odmieniona kuchnia, pięknie! krzynka na owoce - to mój absolutny hit. i rysunek synka - piękna pamiątka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo sentymentalną osobą...rysunku nie mogło zabraknąć ;-). Dzięki i dobrego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  23. ah zazdroszcze tak duzej kuchni!:D
    nasza ma 3,6x2 i na 2 dlugich scianach w sumie jest 3 drzwi.. i jeszce musimy tam zmiescic stol z 3 krzeslami:) wiec cala powierzchnia typowo kuchenna to 2x2 ;D
    ale wracajac do posta metamorfoza naprawde fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My stół przenieśliśmy do salonu...bo gdyby go wstawić do kuchni to wiadomo nie byłoby miejsca na nic. Dobrego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  24. Ola!!! Odpadłam po prostu, gdy przeszłam do starego zdjęcia! No po prostu szok! Jak kolor wiele zmienia, ale i dodatki - zupełnie inne pomieszczenie! Pięknie jest :) Zresztą białe kuchnie są dla mnie najpiękniejsze :)))))) a widzę, że metamorfoza na blogu też się zadziała - świeżo tak :) tyle mnie nie było, że muszę wszystko ponadrabiać. Buziaki :**********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda oj tak zmiany wszędzie, w domu, na blogu ;-). No w zmianach jest MOC ;-)

      Usuń
  25. Cudowna przemiana :) Dokonałaś, czegoś wielkiego:) Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, buziaki i dobrego dnia ;-)

      Usuń
  26. Olu kuchenka faktycznie jest małych rozmiarów, ale bardzo przytulnie urządzona :). Gdyby była ciut większa to zmiscił by sie kącik do jedzenia. Ale nie przejmuj sie i tak jest bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;-). Wspaniałego weekendu dla Ciebie ;-)

      Usuń
  27. na początek powiem: ale suuuper logo :)
    a na koniec: że wymyśliłaś to jak zawsze rewelacyjnie. pięknie. bardzo w twoim stylu i po prostu rewelacja. masz zacięcie :)
    jakbyś chciała jeszcze ją upiększyć, to radziłabym zamontować listwy podszafkowe do górnych szafek, podkreśla to wykończenie kuchni na tip-top. pewnie jakieś proste, bez frezów by pasowały idealnie i nie było by widać lampek pod szafkami.

    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolka o listwach widzisz nie pomyślałam...Ty to jednak mądra babeczka jesteś...a logo...w Twoich ustach komplement waży potrójnie. Buziaki i dobrego weekendu ;-)

      Usuń
  28. Co Ty Babo wygadujesz??? Przemiana jest świetna, kuchnia jest piękna, Twoja, ma klimat! Kawał dobrej roboty!!! Bardzo podobają mi się dodatki, zwłaszcza ten napis EAT, już go widziałam tyle razy, ale jest po prostu piękny, naprawdę i chyba w końcu mu się nie oprę ;) Mam pytanko przy okazji a właściwie dwa ;) Mam taki sam dywanik, u nas był przez kilka mcy przy oknie balkonowym i niestety wypłowiał, potem go wyprałam, samego w pralce, no i normalnie beżowe paski zróżowiały, wkurzyłam się i zastanawiam się czy go po prostu nie zareklamować. I drugie pytanko, taboret metalowy, może pisałaś już o nim wcześniej, ale albo przegapiłam albo zapomniałam i teraz nie mogę odnaleźć. Skąd, jak się sprawuje itd. No i mój podstawowy błąd, nie robię zdjęć before, a u mnie w kuchni to dopiero byłby hicior, bo była że tak powiem polowa ;) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza ;-)...dywanik piorę średnio co tydzień...zawsze czymś go uciapram ...ale piorę w 30% i w płynach raczej niż w proszkach...nie płowieje i nie różowieje( dobrze, bo chyba musiałąbym się powiesić)...taboret z Customform, bardzo stabilny, nie za ciężki, do kuchni całkiem wygodny, czyszczę wodą z płynem ;-). Buziaki i wspaniałego weekendu ;-)

      Usuń
  29. Zmiana na lepsze ;) biala kuchnia wydaje sie o wiele wieksza ! :) swietne dodatki, zazdroszcze ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu. Prawda, że białe powiększa?? Dobrego weekendu dla Ciebie ;-)

      Usuń
  30. świetna metamorfoza:-) gałki i dodatki w moim klimacie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asia. Dobrego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  31. zmiana rewelacyjna!!! dołączam się do pytania skąd gałeczki, aa i jeszcze ten świetny kubeczek w trójkąty? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, gałki z North&South Home, kubek to wygrana od Conchity ;-)...Tiger ;-). Buziaki ślę ;-)

      Usuń
  32. Super! Jak dla mnie;) Wcześniejsza wersja przy tej straszy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Dobrego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  33. Olu jest pięknie :-) a wszelakie dodatki 'robią' to wnętrze :-) Uściski :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100%, że dodatki grają pierwsze skrzypce ;-)

      Usuń
  34. Kuchnia cudownie się teraz prezentuje :-) a dodatki w kolorze b&w super !!! co do naklejki, rozumiem cię doskonale, też ostatnio ściągałam napis w kuchni i oderwałam większość farby z tynkiem :-))) i tez się zastanawiałam co mnie podkusiło, żeby taką naklejać !!!
    miłego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączą nas więc wspólne przeżycia ;-). Dobrego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  35. Dzień dobry!
    Olu przeczytałam jednym tchem ten post. Bardzo Ci dziękuję. Nawet nie wiesz jak wiele pozytywnej energii mi przekazałaś. Mam podobną historię mojej kuchni - może początek nie jest tak "dramatyczny" ale już dalsza część - etap limonki" nadal przeżywam, i też powstawał impulsem chwili a nie w wyniku dłuższych analiz.
    W Twoich wnioskach odnalazłam usprawiedliwienie dla siebie i ogromną otuchę.
    I ponad wszystko cieszę się że Twoja kuchnia wyszła SUPER. Bardzo mocno mi się podoba, bo tak jak napisałaś czarno-białe nie musi być zimne, "smutne". TAKĄ kuchnię i ja chcę.
    pozdrawiam i podziwiam. BARDZO
    K.
    Ps, A co do "ideału" - to trzeba do czegoś dążyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu nawet nie wiesz co znaczą dla mnie takie komentarze, wzruszam się gdy je czytam, bo nigdy nie przypuszczałam, że mogę dawać otuchę i być inspirację...jejku to przeogromnie dowartościowuje i cieszy szalenie. Kasia wszyscy popełniamy jakieś błędy, a wnętrzarskie są naprawdę mało ważne, bo można zawsze coś zmienić...jeśli nie od razu to małymi kroczkami. Życzę Ci żebyś i Ty spełniła marzenie o nowej kuchni. Dobrego weekendu dla Ciebie ;-)

      Usuń
  36. Co biel robi z wnętrza !!!!!!! To zupełnie dwa różne pomieszczenia !!!!! Rewelacyjnie wyszło !!!!!!
    I ta glazura pasuje do dodatków drewnianych. I blat też, chociaż rozumiem Cię w zupełności co do chęci jego zmiany. Ja swojego też póki co nie ruszam.
    Osiągnęłaś cudowny efekt, kuchnia iście skandynawska !!! BRAWO !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;-) tak miało być...tym bardziej się cieszę, że doceniasz ;-). Dobrego weekendu dla Ciebie ;-)

      Usuń
  37. Cudna metamorfoza i przewrotnie dodam - Kto wie co za 10 lat o niej powiesz?

    OdpowiedzUsuń
  38. wooow! kolosalna różnica!jestem pod wrażeniem :} poczekaj aż zobaczysz moją before- od razu poczujesz się lepiej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie już jest pięknie widziałam na Insta...i ciesz się, że ja nie mam zdjęć z ery sznurkowej u mnie ;-)

      Usuń
  39. Wow, wspaniała przemiana :) Jestem pod wrażeniem, dopracowałaś każdy szczegół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewelina...z tymi dodatkami to cała ja ;-)

      Usuń
  40. Wyszło super!!! Biała kuchnia od razu wydaje się większa, dopełnienie czarnymi dodatkami jest idealne. Zazdroszczę tego kremowego cuda na blacie :-)Zmiany w mojej kuchni ciągną się od listopada, fronty mąż sam szlifuje i maluje. Może jutro uda się pomalować ściany, oczywiście też na biało :-)
    Pozdrawiam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Iwonko...współczuję twojemu mężowi, bo to straszna praca jest ;-). Jeszcze chwilkę i będziesz się cieszyć swoją kuchnią i to jest w tym oczekiwaniu najfajniesze, że będzie efekt i radość z efektu ;-)

      Usuń
  41. cudna zmiana bardzo mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  42. Wyszło pięknie :) i kolorystycznie idealnie! Nie ma to jak biel :)
    Ściskam Cię Olu!
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Marta, biały rządzi ale tylko z czernią. Buziaki i dobrego weekendu ;-)

      Usuń
  43. Kuchnia godna zebry! Bardzo udana metamorfoza :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękna kuchnia, pełna gadżetów z najnowszych trendów :). Myślę, że wbrew temu, co napisałaś efekt WOW osiągnięty w 1000% :). Doskonale rozumiem to gromadzenie, wcześniej kupowałam dekoracje impulsywnie, bo mi się coś spodobało :P, teraz planuję co chcę, co potrzeba i konsekwentnie robię zakupy tak, żeby to co mam kupić pasowało do tego, co już mam :).
    Buźka :)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak jest najlepiej, bo potem masz tysiąc rzeczy, których nie potrzebujesz i które co gorsze wcale Ci się nie podobają ;-). Ja już etap bezsensownego wydawania pieniedzy mam za sobą. Buziaki Moniczko ;-)

      Usuń
  45. No rewelacja, ogromna zmiana! Gratuluję udanej metamorfozy:D

    OdpowiedzUsuń
  46. przepraszam,żę to napiszę ale nie wiem czy bym choć jeden dzień w poprzedniej kuchni wytrzymała,ta limonka na ścianie była paskudna..a teraz jest poprostu pięknie,świeżo i tak jasno :) a dodatki które wybrałaś sama bym chętnie widziała u siebie na czele z tym pojemnikiem w geometryczny wzór z Amazing Decor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-) wtedy mi się podobała...i latem nie była taka zła ale zimą ogromnie dołująca ;-)

      Usuń
  47. Super! My też myślimy nad zmianą w kuchni i też nie chcemy szaleć z wydatkami, ale raczej wymienimy nie dronty, a blat i zlew :P No i malowanie... ;) Ale wszystko po kolei!

    Naprawdę super metamorfoza u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magda ;-)...ach te fundusze ale to może nawet lepiej, że nie mam nieograniczonych, bo muszę mieć mnóstwo pomysłów, żeby zasypywać ten brak gotówki ;-). Buziaki i dobrego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  48. Może i metraż niewielki, ale efekt jest nieziemski, piękne detale, jasno i przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Wyszło mega:)))))))JA mam niemal identyczną kuchnię....(patrz mój ostatni wpis z metamorfozą) z tym ze ja mam lodówkę nie z tej strony co trzeba.....i nie mam przez to zabudowy w L.....a tak miało być....no cóż....przy wymianie kuchenki może się o te zmiany pokusimy...póki co zapraszam do mnie...do mojej jeszcze pustej kuchni.....nie jest tak pięknie jak u Ciebie ale cieszę się że nie siedzę w tych brązach....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I moja radość jest podobna. Buziaki dla Ciebie ;-)

      Usuń
  50. no i super! bardzo udany lifting. dodatki piękne i łączy nas ten drewniany "eat", też posiadam :)
    Zauważyłam kubek w czarne trójkąty, można wiedzieć gdzie go nabyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello Asia ;-). Dzięki...kubaś z Tigera...moja wygrana ale jest nieziemski ;-)

      Usuń
  51. Ola, rewewacyjnie ! efekt wow po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ola poprzednia kuchnia nie była zła. Natomiast w nowym rozdaniu, wydaje się być przynajmniej dwa razy szersza- niesamowite co potrafi zdziałać biały kolor ścian). Nowe fronty pięknie uzupełniają całość, gałki, detale wszystkie zresztą robią piękny, stylowy look. Jak każdy remont wyciska z człowieka resztki cierpliwości, to przyznaj, że na koniec i teraz po tylu pozytywnych komentarz pióropusz z tyłu słusznie się rozkłada i zapomina się szybko o pocie i łzach. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe...no to jak z porodem...wszystko potem rekompensuje cały trud...o ile kuchnię można porównać do dziecka. Buziaki ;-)

      Usuń
  53. O Boże! Dwa światy! Ale cudna metamorfoza!
    Lucyna

    OdpowiedzUsuń
  54. Zmiana jest ogromna! Dokonałaś cudu! Wspaniała kuchnia, jak z katalogu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu, wspaniałego weekendu dla Ciebie ;-)

      Usuń
  55. Piiiiiękniee! Ta poprzednia wersja też fajna..ale kontrast bieli z ciemnym brązem i czernią...smakowity!pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tak miało być ;-). Myślałam, że nie wyjdzie tak fajnie, a teraz jestem zaskoczona efektem ;-)

      Usuń
  56. Od razu by mi się w takiej lepiej gotowało... Teraz tylko utrzymać porządek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o gotowanie różnicy nie ma...a porządek wbrew pozorom łatwiej utrzymać niż przy kuchni ciemnej ;-)

      Usuń
  57. Może i metraż nie powala ale za to ogólny look jest imponujący!!! Bardzo mi się podoba tak urządzona kuchnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję...dzisiaj czuję się uskrzydlona. Buziaki dla Ciebie ;-)

      Usuń
  58. Olu :) szał jesteś wielka! kuchnia wyszła MEGA fantastycznie! i jakie sympatyczne zmiany na blogu, ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Moniczko ;-)...zmiany wszędzie ;-)

      Usuń
  59. Przepiękną kuchnię macie teraz! podoba mi się absolutnie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps - co to za super czcionka w Twoim nowym banerze? :)

      Usuń
    2. Buziak dla Ciebie...nazywa się toto Tamoto Script coś tam ;-)...albo Tomato...ciężko odczytać przez ten styl ;-)

      Usuń
  60. Aaa cudna zmiana!!!!! bardzo bardzo mi się podoba! :)

    pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  61. Zmiana kolosalna i pieknie:)) Ech kiedy ja sie wezme za kuchnie... Moze tez sprobowalabym najpierw tylko wymienic fronty - i juz wyglad bedzie milszy dla oka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak...ale Aguś u mnie prócz zmienionych frontów z większych rzeczy są tylko pomalowane ściany. Uściski ;-)

      Usuń
  62. Olu, to, co napisałaś - że zmiana jest pewnie mało niezauważalna na zdjęciach - to bzdura! :) Zmiana jest kolosalna! Pokazałaś ile potrafi zdziałać tylko pomalowanie ścian i wymiana frontów. A cała reszta to właśnie dodatki. Dobra robota! Ale musiałaś odetchnąć jak już zrobiłaś kuchnię po swojemu, co? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak odetchnęłam zwłaszcza jak zobaczyłam efekt, bo zwykle te moje metamorfozy mam w głowie ;-). A kiedy pisałam o niezauważalnej zmianie miałam raczej na myśli podniesione szafki górne niż całość ;-). Dobrego weekendu dla Ciebie ;-)

      Usuń
  63. Ogromna zmiana, pasuje do Ciebie, nasza zdolna Zeberko!

    OdpowiedzUsuń
  64. Moją kuchnię również urządziłam jak jeszcze nie znałam blogów :P i teraz wyglądałaby zupełnie inaczej ale na szczęście nie jest tak źle abym czuła się w niej nieswojo więc póki co zmian nie będzie ;) a Twoja zmiana jest przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję...ja w tej czuję się o wiele lepiej ;-)

      Usuń
  65. Jak to nie ma efektu całościowego? Jest WOW pełną gębą ;)
    Różnica kolosalna - podziwiam za determinację!
    Zdolna z Ciebie bestyjka :)
    I dodatki piękne dobrałaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Pliszko, bardzo się starałam więc tym bardziej się cieszę, że doceniasz i że widać ;-)

      Usuń
  66. Kurde jestem w szoku :)) Poprostu niesamowicie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, udanej niedzieli dla Ciebie ;-)

      Usuń
  67. Białe kuchnie uwielbiam, a Twoja odmieniona wygląda super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Natalia, uściski ślę ;-)

      Usuń
  68. wow! to są dwie różne kuchnie!!!! Pięknie i stylowo. Moja kuchnia też była kiedyś zielona, omg, moda? Zostały jeszcze znielubione meble wenge, ale dziś właśnie przemalowuję ściany na biało. Zieloności wprawdzie zniknęły parę lat temu, ale do dziś był kolor poranna mgła, który miał być szaro-beżowy, a okazał się być łososiowo-różowy...brrrrr.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu...był chyba kiedyś taki trend, że meble venge( stąd ten mój blat), a ściany zieleń...farba potrafi czasem zaskoczyć...jak pomalowałam sypialnię na szaro to się okazało, że ma fioletowy odcień...brrr. Dobrej niedzieli Ci życzę ;-)

      Usuń
  69. Masz maleńką kuchnię, ale za to jaką piękną!! Rewelacyjna przemiana! Ja tez mam maleńką kuchnię, bardzo nawet, ale ...starą i brzydką buu
    Pozdrawiam Olu, miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głowa do góry...na pocieszenie Ci napiszę, że ja mam wstrętą łazienkę...no ale może kiedyś będzie piękna ;-)

      Usuń
  70. nooo, o remontach, to i ja mogę Ci coś powiedzieć..........ile rzeczy u nas jest nie tak, to głowa mała, a miało być inaczej...podłoga w niektórych miejscach woła o pomstę, niby tego nie widać, ale czuję jak na mnie jakaś tam kafla patrzy............robotnicy, tfuu!
    Kuchnia fajna, po mojemu jak nic, mamy podobnie w sumie....śmieję się pod nosem, że teraz wszystkie mamy tak samo, ale cóż to....najważniejsze, że się lubimy W NICH, nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne...ciekawe jak za kilka lat wszystkie będziemy miały?? ;-)

      Usuń
  71. Kuchnia jest bardzo w Twoim stylu i bardzo spójna. Kolor biały powiększył ją optycznie. Podoba mi się dobór dodatków i takie detale jak gałki , drewniany napis EAT. Wyszło super ! Miłego wieczoru !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu...jest bardzo, bardzo moja i to mnie najbardziej cieszy ;-)

      Usuń
  72. kochana takiej rewolucji to nawet Magda Gessler by się nie powstydziła :))))) a na poważnie to nie ma piękniejszych kuchni od czarnej lub białej i drewnianych akcentów amen :)))) tych gromadzonych akcentów to ci zazdraszczam :)))))))a gałek zwłaszcza :) buziole !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-)...wielgachne uściski przesyłam ;-)

      Usuń
  73. Trzeba przyznać, że klimat jest! Metamorfoza jak najbardziej udana, a najważniejsze, że Wy się dobrze czujecie w tej kuchni :) Jeszcze tylko blacik i będzie cudnie :) Poważnie zastanawiasz się nad dębowym? Nie boisz się, że będzie trudny w utrzymaniu? Pozdrawiam Cię cieplutko i podziwiam BAAARDZO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu mamy taki blat roboczy w kuchni na wsi i jest super. Odporny na wodę, ciepły jak to drewno..nie testowałam jeszcze pod kątem pryskającego oleju ;-). Buziaki i dobrego dnia ;-)

      Usuń
  74. Super zmiana..Świetne detale.. Gratuluję końca remontu!! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu. Pozdrawiam serdecznie ;-)

      Usuń
  75. Piękna kuchnia - efekt niesamowicie piękny :) Ja w tym roku też będę brała się za swoją kuchnię :) także sporo inspiracji tu u Ciebie widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOo to widzisz mój post jest bardzo na czasie. Cieszę się, że inspiruję. Dobrej niedzieli dla Ciebie ;-)

      Usuń
  76. przepięknie Ci wyszła ta kuchnia Olu. Jestem.pod wrażeniem. Zrobiło się jasno i jakoś tak przestrzenniej i jakże pięknie. Bieli i czerń to jednak zawsze idą ze sobą najlepiej w parze ;)
    Zmiana warta wysiłku i dobrze, że się na nią zdecydowałaś.
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu...jak pomalowałam ściany to już byłam w szoku ;-)

      Usuń
  77. Olu, jest rewelacyjnie!!!! jasno, minimalistycznie, skandynawsko... cieszę się, że zrealizowałaś plany, nie ważne że nie wszystkie, ważne że efekt Cię satysfakcjonuje :) mnie bardzo! hehe :P
    mocno mnie zmotywowałaś. Bo jeśli wyczarowałaś takie cuda ze swojego maleństwa, ja też dam radę poddać liftingowi swoją staruszkę :P
    Pzdr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam pochwalić zmiany na blogu. Jest tak świeżo i pozytywnie :) Super!

      Usuń
    2. Dziękuję i dziękuję ;-)...strasznie się cieszę, że kuchnia Ci się podoba...to dla mnie motywacja do dalszych zmian ;-)

      Usuń
  78. Nowa odsłona kuchni rewelacyjna !!! Kolejny dowód na to, że nie trzeba wiele, aby efekt był zadowalający. U Ciebie wyszło WOW !!!! Świetnie po prostu. Cudowne dodatki, wszystko przemyślne, doprecyzowane i robiące tzw. "pierwsze wrażenie" Brawo:)
    Pozdrawiam i miłego weekendu życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko pięknie to wszystko co zrobiłam opisałaś...buzia mi się uśmiecha. Wspaniałej niedzieli dla Ciebie ;-)

      Usuń
  79. Nie wiem co powiedziec! Jestem zachwycona!!!!! Olu jest niewiarygodnie pięknie cudnie fantastycznie! Natchnelas mnie do zmian...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko strasznie się cieszę...działaj więc...chociaż u Ciebie zawsze dużo się dzieje ;-)

      Usuń
  80. Prześlicznie wyszła Ci ta kuchnia! :-)) Poraziła mnie przemiana jakiej dokonałaś! Niby niewielkie zmiany, ale jakie widoczne i nadające prawdziwy, ciepły charakter Twojej kuchni! :) Mam nadzieję, że małymi kroczkami wykończysz swoją kuchnię do końca! Tego Ci bardzo mocno życzę! :) Pozdrawiam serdecznie, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magda...pewnie, że skończę, bo inaczej być nie może. Buziaki i dobrej niedzieli ;-)

      Usuń
  81. Nie będę oryginalna... świetna przemiana i bardzo korzystna. Mała kuchnia optycznie się powiększyła, nabrała światła, smaku i dizajnerskiego szlifu.
    Moje zapatrywania, styl i gust (dotyczące wnętrz) zmieniają się, średnio, co 15 lat. Teraz pewnie wybudowałabym zupełnie inny dom, ale stwierdziłam, że nie mam takiej potrzeby. Style przychodzą i odchodzą... taka kolej rzeczy, takie prawa zmieniającego się dizajnu i ekonomii. Priorytetem dla mnie jest przede wszystkim WYGODA... zaraz potem wykonanie i styl. Inaczej wyglądały mieszkania/dom, gdy dzieci były małe, potem w okresie szkolnym a inaczej gdy stały się dorosłe. To zupełnie normalne i zrozumiałe przemiany.
    Dlatego tak chętnie oglądam i podziwiam aranżacje wnętrz u innych... i biję BRAWO !

    Słonecznej niedzieli, pa!
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zmiany są częstsze ale prawdą jest, że pokój dziecka zmienia się najczęściej. Franek szybko dorasta i u niego mamy do czynienia z metamorfozami średnio co dwa lata ;-). Uściski dla Ciebie i pięknej niedzieli ;-)

      Usuń
  82. Przede wszystkim chcę napisać, że przemiana kuchno wyszła Wam świetnie! Dowodem na to może być historia z moją mamą w roli głównej. Otóż już od dawna wspominała mi ona, że chciałaby coś zmienić w swojej kuchni ( metraż podpbny jak u Was, ten sam kolor frontówkuchennych), ale nie wiedziała czy warto i czy coś to da. Podczas wczorajszej gosciny u mojej mamusi, pokazałam jej zdjecia Waszej metamorfozy. Reakcja mojej mamy? Cytuję: " przecież to dwa rózne pomieszczenia! Od razu widać, że ta "biała" kuchnia jest wieksza!" Wytłumaczyłam jej wszystko. Była zszokowana i zachwycona. A dziś dzwoniła do mnie ze sklepu budowlanego z zapytaniem z zapytaniem jaką farbę xo frontów powinna wybrać i czy pomogę jej z dodatkami. Bo po ujrzeniu Twojej kuchni nie mogła zasnąc:)
    Także wielkie dzięki od mojej mamy za inspirację i motywację do zmian na plus:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu ale super opowieść...bardzo się cieszę, że tak zmotywowałam Twoją mamę, życzę jej powodzenia w metamorfozie i z chęcią zobaczę jej wynik ;-). Dobrej niedzieli dla Ciebie i wspaniałego tygodnia ;-)

      Usuń
  83. Wreszcie dotarłam do końca tej dłuuugiej listy! Nie wiem czy się zmieszczę w tym pozytywnym pociągu dobrych dusz!
    Olu czy ja jeszcze mogę coś napisać oprócz tego co zostało w tej kilometrowej liście napisane?? Chyba tylko tyle, że za chwilę ta metamorfoza wyląduje w którejś gazecie! Zobaczysz! Życzę Ci tego! Warta praca tego efektu! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, wapniała ta dobra energia wokół mnie ale myślę, że to trochę jest tak, że co zasiejesz to zbierasz. Dobrego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  84. Chyba już wszystko napisano, ale melduję, że też jestem pod wrażeniem, zmiana kolosalna, a wszystkie dodatki do siebie poproszę! :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;-)...tak wygląda, że kolosalna ale w sumie zmieniliśmy tylko fronty i kolor ścian i to dało już spory efekt ;-). Buziaki i wspaniałego tygodnia ;-)

      Usuń
  85. Nie wiem czy zostawiałam już komentarz, ale muszę mimo wszystko napisać, ze jest pięknie! Bardzo po mojemu... Kuchnia zyskała przestrzeń , a te wszystkie dodatki to kropka nad I ! :) super Oleńko, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dodatki robią klimat. Buziaki i wspaniałego wieczoru i zdrowia ;-)

      Usuń
  86. Ola ja mysle ze mimo iz ci brakuje paru rzeczy do doskonałej idealnej wymarzonej kuchni to i tak juz jest abbardzo blisko i na pewno znajda sie tacy dla których juz jest idealna.. widac ogrom pracy włozonej w nią.. i widze ze juz ją dazysz duzym uczuciem..bo jest wymuskana w szczególach.. brawo za ta metamorfozę :) na prawdę bardzo udana.. ps. moją mame w konuc namówiłam na likwidacje limonki na sniach ;) w maju robie jej malowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza ja wszystko co robię darzę wielkim uczuciem...takie zmiany to takie moje dzieci więc jak ich nie kochać?? Buziaki ;-)

      Usuń
  87. Uff, co za tłok, ale to chyba najlepsza rekomendacja dla Twoich zmian:) kawa o poranku w takiej kuchni na pewno lepiej smakuje:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  88. Medal Ci się należy za wkład pracy i pomysł na metamorfozę. Wiem jak to jest, kiedy chciałoby się wszystko zmienić już, zaraz, a można tylko częściowo i stopniowo wprowadzać rewolucje ze względu na koszty. Jest pięknie i nawet te blaty mają teraz swój urok! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sądzę, że blaty nie rażą. Więc jak już je wymienię to zrobię tak aby jednak były ciemne ;-). Buziaki i dobrego dnia ;-)

      Usuń
  89. matko moja kapeluszowa!!!!!Boski efekt uzyskalas i to jak nieduzym kosztem.Jest zdecydowanie w Twoim stylu i w moim co tu kryc:)a efekt before tylko pokazuje jaka OGROMNA ROZNICA ZASZLA!!!
    BUZIAKI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Natalia, wspaniałego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  90. Świadomość własnego stylu - bardzo dobrze powiedziane :) Uwielbiam podziwiać metamorfozy. Wyszło super Oleńka!

    OdpowiedzUsuń
  91. Kuchnia po zmianie wydaje się dwa razy większa! Jestem pod ogromnym wrażeniem zmian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję...ja mam podobne odczucia jak do niej wchodzę ;-)

      Usuń
  92. I wyszła piękna kuchnia! Zyskała przestrzeń! Biały ma moc :) To nic, że chciałoby się wymienić jeszcze wiele rzeczy, ale jest na prawdę piękna :) Dobrze, że znalazłaś swój styl, błądziła każda z nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, błądzić jest rzeczą ludzką ;-)

      Usuń
  93. Kochana Kuchnia jest cudna !
    Również bardzo podobają mi się dodatki. a mikser !
    Świetnie wszystko dopasowane.
    Gratuluję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko bardzo Ci dziękuję i wspaniałego dnia dla Ciebie ;-)

      Usuń
  94. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig