Kto śledzi mój facebookowy profil ten wie, że mieliśmy z Frankiem ostatnio wielki problem.
Nasz ośmiolatek wierzy w: Mikołaja, Aniołka, Wróżkę Zębuszkę; we wszystko co cudownie magiczne i dziecięce.
Wiadomość zasłyszana w szkole, że Mikołaj nie istnieje, a prezenty kupują rodzice tak głęboko wstrząsnęła Frankiem,
że bardzo ciężko było nam go uspokoić.
że bardzo ciężko było nam go uspokoić.
Tylko dzięki szybkiej reakcji Męża,
wiszący w powietrzu kryzys został zażegnany.
Nie jestem z siebie dumna ale ZNÓW nie powiedziałam Frankowi prawdy.
wiszący w powietrzu kryzys został zażegnany.
Nie jestem z siebie dumna ale ZNÓW nie powiedziałam Frankowi prawdy.
Jak wytłumaczyć dziecku nie łamiąc przy tym dziecięcego serca, że ktoś: do kogo pisze listy; kto zostawia na parapecie "gwiezdny pył"; kto nagryza ciastko i zjada mleko w pośpiechu; kto zostawia biały odcisk buta prowadzący do okna...ten ktoś tak naprawdę nie istnieje.
Dorastanie jest nieuniknione i godzę się z faktem, że F. z dnia na dzień jest bardziej samodzielny i mądrzejszy.
Nie podoba mi się jednak kiedy reklamy także te emitowane między bajkami krzyczą, że Mikołaj nie istnieje i pokazują rodziców czytających listy dzieci!
Nie podoba mi się kiedy rano jedziemy do szkoły, a w radio słyszę, że Aniołek to ściema .
Nie podoba mi się ten brak wyczucia i lekceważący stosunek do dziecka i jego uczuć.
Uświadamianie owszem ale obdzieranie z czaru i magii bez pardonu i z premedytacją na to zgody nie daję.
Chcę dziecku tą magię zapewnić
jak najdłużej
nawet kosztem drobnych oszustw.
Czas pokaże czy miałam rację.
Mam nadzieję, że kiedyś mój dorosły syn Franciszek powie mi:
"Mamo, pamiętam: gwiezdny pył, nadgryzione ciastko, wypite mleko i ślad buta na dywanie -
i to są jedne z najfajniejszych wspomnień jakie mam"
Sama miałam 12 lat kiedy znalazłam ukryty w szafie mój mikołajkowy prezent.
Znalezisko potwierdziło tylko to, czego już wtedy się domyślałam.
Nie czułam się wstrząśnięta.
Pamiętam, że nie powiedziałam o swym znalezisku rodzicom,
a kiedy nadszedł czas prezentów
z radością ( chociaż świadoma tajemnicy)znów stałam się uczestnikiem
MAGII.
Tyle tytułem wstępu, chociaż przyznam szczerze, że nieco odbiegłam od tematu dzisiejszego posta.
Nie ma nic fajniejszego niż prezent pięknie zapakowany.
Opakowanie może być ekscytującą zapowiedzią ciekawego wnętrza.
Piękno jak wiadomo jest pojęciem względnym.
Ale w moim pojęciu piękno to pakowanie oszczędne.
Najlepiej w szary papier.
Bez nadmiaru ozdób i z wykorzystaniem naturalnych elementów:
gałązek, szyszek, liści;
drewnianych, papierowych lub ceramicznych tagów;
niekrzykliwych tasiemek lub zwykłego sznurka jutowego.
Wszystkie zdjęcia via Pinterest
Uświadamianie owszem ale obdzieranie z czaru i magii bez pardonu i z premedytacją na to zgody nie daję.
Chcę dziecku tą magię zapewnić
jak najdłużej
nawet kosztem drobnych oszustw.
Czas pokaże czy miałam rację.
Mam nadzieję, że kiedyś mój dorosły syn Franciszek powie mi:
"Mamo, pamiętam: gwiezdny pył, nadgryzione ciastko, wypite mleko i ślad buta na dywanie -
i to są jedne z najfajniejszych wspomnień jakie mam"
Sama miałam 12 lat kiedy znalazłam ukryty w szafie mój mikołajkowy prezent.
Znalezisko potwierdziło tylko to, czego już wtedy się domyślałam.
Nie czułam się wstrząśnięta.
Pamiętam, że nie powiedziałam o swym znalezisku rodzicom,
a kiedy nadszedł czas prezentów
z radością ( chociaż świadoma tajemnicy)znów stałam się uczestnikiem
MAGII.
Tyle tytułem wstępu, chociaż przyznam szczerze, że nieco odbiegłam od tematu dzisiejszego posta.
Ciekawa jestem czy robicie sobie mikołajkowe prezenty??
Nie chodzi mi o prezenty dla najmłodszych,o tych pamięta każdy...
U nas w domu jest taki zwyczaj, że Mikołaj przynosi prezent tylko Frankowi,
i jest to prezent symboliczny...za to pod choinką, w dzień Wigilii, każdy znajdzie coś dla siebie.
Dzieci natomiast przeżywają wtedy istną prezentową orgię ;-).
Opakowanie może być ekscytującą zapowiedzią ciekawego wnętrza.
Piękno jak wiadomo jest pojęciem względnym.
Ale w moim pojęciu piękno to pakowanie oszczędne.
Najlepiej w szary papier.
Bez nadmiaru ozdób i z wykorzystaniem naturalnych elementów:
gałązek, szyszek, liści;
drewnianych, papierowych lub ceramicznych tagów;
niekrzykliwych tasiemek lub zwykłego sznurka jutowego.
Wszystkie zdjęcia via Pinterest
Jeśli tak jak ja zostawiacie pakowanie na ostatnią chwilę to być może przydadzą się Wam
wyszukane w internecie prezentowe tagi. Wystarczy kliknąć w odnośnik poniżej, a zostaniecie przekierowani tam gdzie można je pobrać.
I zauważcie, że nie są to tagi czarno białe ;-).
Ostatnio stwierdziłam, że odrobina czerwieni na święta wcale nie jest taka zła...
no w każdym razie z szarym papierem i naturalnymi materiałami bardzo mi się podoba ;-).
Większość tagów nada się także do zapakowania świątecznych prezentów.
Większość tagów nada się także do zapakowania świątecznych prezentów.
do pobrania TUTAJ
Życzę Was wspaniałego piątku i udanego weekendu.
A już w przyszłym tygodniu wracam do Was
z zabawą, w której można będzie wygrać ...
COŚ FAJNEGO ;-)
OLA
Życzę Was wspaniałego piątku i udanego weekendu.
A już w przyszłym tygodniu wracam do Was
z zabawą, w której można będzie wygrać ...
COŚ FAJNEGO ;-)
OLA

















