W dniu wczorajszym sprawa się "rypła".
Już wiecie, że wygląd ale także i moc ma:
GENERATOR PARY marki TEFAL.
O szczęśliwy ten, do kogo generator pary trafi ;-).
Przez ostatnie tygodnie miałam okazję i ja go testować ;-)
Wiadomo, że bloger też człowiek i jeść musi, spać musi, myć się musi, odpoczywać to jak czas pozwoli i musi też czasem posprzątać.
Już wiecie, że wygląd ale także i moc ma:
GENERATOR PARY marki TEFAL.
O szczęśliwy ten, do kogo generator pary trafi ;-).
Przez ostatnie tygodnie miałam okazję i ja go testować ;-)
Wiadomo, że bloger też człowiek i jeść musi, spać musi, myć się musi, odpoczywać to jak czas pozwoli i musi też czasem posprzątać.
Sprzątanie składa się z kilku o ile nie kilkunastu czynności, które są mniej lub bardziej dla mnie nieprzyjemne.
Najbardziej nie lubię
prasowania...zwlekam z nim jak mogę...najchętniej zleciłabym to jakimś podwykonawcom, bo jest to dla mnie rzecz nie do przejścia.
Ponieważ to czynność znienawidzona,
kolejne prania piętrzą się na krzesłach i moja niechęć wzrasta wprost proporcjonalnie do wielkości sterty.
Muszę przyznać, że nie prasuję regularnie,
a zdjęcia z domu tak kadruję,
żeby omijały zagracone miejsca ;-). Nawet wizyta gości nie jest w stanie mnie zmobilizować i w 9/10 przypadkach ukrywam mój wyrzut sumienia w sypialni.
Dzięki uprzejmości firmy TEFAL w moim domu
zagościło nowe urządzenie.
A mianowicie GENERATOR PARY PRO EXPRESS TOTAL GV8980.
Moje pierwsze skojarzenie, po usłyszeniu słów: GENERATOR PARY
związane było ( zupełnie nie wiem dlaczego) z wypasioną myjką ciśnieniową ;-).
Jednak po tym jak wygoglowałam sobie nazwę już wiedziałam, że będę miała do czynienia
Ponieważ to czynność znienawidzona,
kolejne prania piętrzą się na krzesłach i moja niechęć wzrasta wprost proporcjonalnie do wielkości sterty.
Muszę przyznać, że nie prasuję regularnie,
a zdjęcia z domu tak kadruję,
żeby omijały zagracone miejsca ;-). Nawet wizyta gości nie jest w stanie mnie zmobilizować i w 9/10 przypadkach ukrywam mój wyrzut sumienia w sypialni.
Dzięki uprzejmości firmy TEFAL w moim domu
zagościło nowe urządzenie.
A mianowicie GENERATOR PARY PRO EXPRESS TOTAL GV8980.
Moje pierwsze skojarzenie, po usłyszeniu słów: GENERATOR PARY
związane było ( zupełnie nie wiem dlaczego) z wypasioną myjką ciśnieniową ;-).
Jednak po tym jak wygoglowałam sobie nazwę już wiedziałam, że będę miała do czynienia
z żelazkiem z najwyższej półki. Zwykle bardzo sceptycznie podchodzę do treści zawartych w reklamach, ten produkt wart jest według mnie każdej wydanej złotówki.
Po wyciągnięciu urządzenia z pudełka w oczy rzuca się rozmiar.
Prócz tradycyjnego żelazka w komplecie znajduje się także podstawa z bojlerem,
w którym wytwarzana jest para o wysokim ciśnieniu.
Ze względu na rolę, którą spełnia podstawa musi być dość ciężka.
W związku z powyższym polecam ustawienie urządzenia w stabilnym miejscu.
Deska do prasowania to zdecydowanie zły pomysł...(niestety boleśnie się o ty przekonałam...).
Zwykle zaczynam od czytania instrukcji ;-)
i tutaj jestem mile zaskoczona, bo do przeczytania mam 3 malutkie strony.
Wobec tego stwierdzam, że obsługa musi być intuicyjna.
I rzeczywiście po kilku minutach obejmujących napełnienie zbiornika na wodę( zbiornik o pojemności 1,8 litra pozwalający na długie prasowanie) i podłączenie urządzenia do prądu zaczynam prasowanie.
Testowane przeze mnie urządzenie posiadało trzy optymalne kombinacje wyboru temperatury i wyrzutu pary:
1. MIN przeznaczone do prasowania tkanin delikatnych
2.NORMAL np.do bawełny
3.MAX do materiałów grubych takich jak jeans
Nagrzewanie lub chłodzenie do odpowiedniej temperatury urządzenie sygnalizuje migającą lampką kontrolną.
Jest to szczególnie ważne kiedy najpierw zabieramy się to rzeczy wykonanych z grubszych tkanin (a więc wymagających wyższej temperatury) a potem prasujemy rzeczy delikatne.
Nie wiem jak Wam ale mi kilkakrotnie udało się "zeszklić" tkaninę zbyt gorącym żelazkiem.
W przypadku modelu, który testowałam ten problem zupełnie odpada ;-), bo osiągnięcie odpowiedniej temperatury generator sygnalizuje świecącą kontrolką.
Generator pary wyposażony jest w szereg funkcji, które ułatwiają i tak już łatwe użytkowania:
*samoczyszczącą stopa z powłoki palladium( nie przypala się ;-)
*spryskiwacz AQUABOOST, który nawilżając tkaninę pomaga usunąć naprawdę trudne zagniecenia - przyznam szczerze że nawet prasując mężową koszulę funkcji tej nie użyłam... przy wyrzucie pary dedykowanym do danego materiału urządzenie radzi sobie doskonale ;-)
*System Anticalc Collector - całkowicie innowacyjny system zbierający kamień
*funkcja Eco, której użycie pozwala na 20% oszczędności energii
*funkcja AUTOSTOP, która wyłącza pozostające w bezruchu żelazko - idealna funkcja dla zapominalskich...ile to ja razy wracałam do domu z sercem na ramieniu, bo przypomniałam sobie, że nie wyłączyłam żelazka.
Słów więcej o samym prasowaniu.
Prasuje się całkiem przyjemnie. Samo żelazko ze stopą nie jest ciężkie wiec daje się łatwo prowadzić. Urządzenie niemal cały czas do nas "gada" ale dźwięki, które nie są jednak absorbujące. Spokojnie można sieknąć ulubiony serial...
Najbardziej nie lubię prasować stroju do aikido mojego synka Franka.
A teraz popatrzcie jak wyglądają spodnie przed i w trakcie i po wyprasowaniu.
Dodam tylko, że wykonane są one z naprawdę grubej bawełny i doprowadzenie ich do stanu używalności przy użyciu tradycyjnego żelazka graniczyło z cudem ;-).
Nie ma co porównywać zwykłego żelazka z generatorem pary, bo to jak porównywanie malucha z mercedesem. Maluch zawsze wypada blado ;-).
Różnicę widać gołym okiem. Wierzcie mi lub nie ale druga strona nogawki nie wymaga już dalszego prasowania, bo jest niemal w takim samym stanie jak nogawka pokazana na zdjęciu po prawej.
Prasując tylko po jednej stronie zdecydowanie oszczędzamy czas i możemy spożytkować go w inny milszy dla nas sposób ;).
I już na koniec moi Kochani filmik, który zobrazuje Wam różnice pomiędzy tradycyjnym żelazkiem a generatorami pary ;-) i być może ułatwi wybór właściwego urządzenia do prasowania w przyszłości
To tyle na dzisiaj ;-).
Wspaniałego dnia dla Was i udanego tygodnia.
Ja lecę prasować koszule, ale ta czynność mi już nie straszna.
Zrobię to szybciutko i dokładnie,
a potem będę się mogła oddać planowaniu kolejnych metamorfoz naszego M ;-)
OLA
Zachęcam również do odwiedzenia strony
http://www.zyjpelnapara.pl/
Po wyciągnięciu urządzenia z pudełka w oczy rzuca się rozmiar.
Prócz tradycyjnego żelazka w komplecie znajduje się także podstawa z bojlerem,
w którym wytwarzana jest para o wysokim ciśnieniu.
Ze względu na rolę, którą spełnia podstawa musi być dość ciężka.
W związku z powyższym polecam ustawienie urządzenia w stabilnym miejscu.
Deska do prasowania to zdecydowanie zły pomysł...(niestety boleśnie się o ty przekonałam...).
Zwykle zaczynam od czytania instrukcji ;-)
i tutaj jestem mile zaskoczona, bo do przeczytania mam 3 malutkie strony.
Wobec tego stwierdzam, że obsługa musi być intuicyjna.
I rzeczywiście po kilku minutach obejmujących napełnienie zbiornika na wodę( zbiornik o pojemności 1,8 litra pozwalający na długie prasowanie) i podłączenie urządzenia do prądu zaczynam prasowanie.
Testowane przeze mnie urządzenie posiadało trzy optymalne kombinacje wyboru temperatury i wyrzutu pary:
1. MIN przeznaczone do prasowania tkanin delikatnych
2.NORMAL np.do bawełny
3.MAX do materiałów grubych takich jak jeans
Nagrzewanie lub chłodzenie do odpowiedniej temperatury urządzenie sygnalizuje migającą lampką kontrolną.
Jest to szczególnie ważne kiedy najpierw zabieramy się to rzeczy wykonanych z grubszych tkanin (a więc wymagających wyższej temperatury) a potem prasujemy rzeczy delikatne.
Nie wiem jak Wam ale mi kilkakrotnie udało się "zeszklić" tkaninę zbyt gorącym żelazkiem.
W przypadku modelu, który testowałam ten problem zupełnie odpada ;-), bo osiągnięcie odpowiedniej temperatury generator sygnalizuje świecącą kontrolką.
Generator pary wyposażony jest w szereg funkcji, które ułatwiają i tak już łatwe użytkowania:
*samoczyszczącą stopa z powłoki palladium( nie przypala się ;-)
*spryskiwacz AQUABOOST, który nawilżając tkaninę pomaga usunąć naprawdę trudne zagniecenia - przyznam szczerze że nawet prasując mężową koszulę funkcji tej nie użyłam... przy wyrzucie pary dedykowanym do danego materiału urządzenie radzi sobie doskonale ;-)
*System Anticalc Collector - całkowicie innowacyjny system zbierający kamień
*funkcja Eco, której użycie pozwala na 20% oszczędności energii
*funkcja AUTOSTOP, która wyłącza pozostające w bezruchu żelazko - idealna funkcja dla zapominalskich...ile to ja razy wracałam do domu z sercem na ramieniu, bo przypomniałam sobie, że nie wyłączyłam żelazka.
Słów więcej o samym prasowaniu.
Prasuje się całkiem przyjemnie. Samo żelazko ze stopą nie jest ciężkie wiec daje się łatwo prowadzić. Urządzenie niemal cały czas do nas "gada" ale dźwięki, które nie są jednak absorbujące. Spokojnie można sieknąć ulubiony serial...
Najbardziej nie lubię prasować stroju do aikido mojego synka Franka.
A teraz popatrzcie jak wyglądają spodnie przed i w trakcie i po wyprasowaniu.
Dodam tylko, że wykonane są one z naprawdę grubej bawełny i doprowadzenie ich do stanu używalności przy użyciu tradycyjnego żelazka graniczyło z cudem ;-).
Nie ma co porównywać zwykłego żelazka z generatorem pary, bo to jak porównywanie malucha z mercedesem. Maluch zawsze wypada blado ;-).
Różnicę widać gołym okiem. Wierzcie mi lub nie ale druga strona nogawki nie wymaga już dalszego prasowania, bo jest niemal w takim samym stanie jak nogawka pokazana na zdjęciu po prawej.
Prasując tylko po jednej stronie zdecydowanie oszczędzamy czas i możemy spożytkować go w inny milszy dla nas sposób ;).
I już na koniec moi Kochani filmik, który zobrazuje Wam różnice pomiędzy tradycyjnym żelazkiem a generatorami pary ;-) i być może ułatwi wybór właściwego urządzenia do prasowania w przyszłości
To tyle na dzisiaj ;-).
Wspaniałego dnia dla Was i udanego tygodnia.
Ja lecę prasować koszule, ale ta czynność mi już nie straszna.
Zrobię to szybciutko i dokładnie,
a potem będę się mogła oddać planowaniu kolejnych metamorfoz naszego M ;-)
OLA
Zachęcam również do odwiedzenia strony
http://www.zyjpelnapara.pl/


