22 lip 2015

PRACOWITY TYDZIEŃ

Mało mnie w sieci. Lato nie sprzyja blogowaniu ale zdecydowanie sprzyja  remontom.
 A u mnie niczym u wziętego malarza pokojowego zlecenie goni zlecenie. Tydzień temu malowałam pokój i przedpokój u mojej mamy - udało się ją namówić na biel i dzięki niej malutkie mieszkanie w bloku przeżywa drugą młodość. 
Jest jaśniej, przyjemniej dla oka i co najważniejsze mama szczęśliwa. 

Do mieszkania mojej mamy wracam w piątek.
Postanowiłyśmy pójść za ciosem i pomalować jeszcze kuchnię, a jak się uda i drugi pokój.
Nie wiem czy podołam temu wyzwaniu, 
bo w dniu wczorajszym rozpoczęliśmy remont pokoju Franka
- uwierzcie ale dwa lata to dostatecznie długi czas  aby biel na ścianach zamieniła się w szarość.
Mój synek chomikuje co się da więc remont to świetna okazja, żeby się wielu niepotrzebnych rzeczy  pozbyć.
A ogrom tych rzeczy przeraża. Zapełniliśmy wczoraj Frankowymi zabawkami i książkami cały salon. 
Poruszamy się po mieszkaniu wyrytymi wśród sterty rzeczy ścieżkami ;-).

Wielokrotnie myślałam żeby wprowadzić do pokoju Franka nieco loftowego klimatu więc może przy okazji malowania się uda.
Z czym kojarzy mi się loft?
Z przestrzenią, z odrapanymi ścianami, z metalem i mnóstwem drewna z odzysku...trochę z surowością.
Co mamy w pokoju Franka??
Mamy metal ( krzesło, tablica, druciane półki) i drewno z odzysku w postaci biurka, surowości próżno jednak tutaj szukać, bo ja jednak lubię ciepłe wnętrza.

Nie będzie łatwo z tego co posiadamy stworzyć industrialną przestrzeń ale z pewnością po malowaniu będzie przyjemniej dla oka -  przynajmniej mojego.
Jak zwykle stawiam na biel, czerń, szarość i kroplę żółtego, a właściwie bardzo pastelowy zółty.
Odświeżę białe ściany, szarą ścianę przemaluje na szaro ( obecny szary ma odcień fioletu co mnie strasznie irytuje), kaloryfer i rurki pomaluję na grafitowo albo czarno - będzie piękny kontrast, a kolor pastelowy zagości na łóżku).
Dużo pracy ale efekt powinien być zadowalający ;-).

Inspiruję się pokoikami z TEJ strony. 
Można na niej przepaść. U mnie nie będzie tak pięknie, bo i przestrzeń i fundusze nie te ale pomarzyć można zawsze ;-).














Znacie nasze meble i dodatki doskonale zdradzę jednak, że w pokoju pojawi się nowy industrialny regał i nowa komoda Malm (stara służyła nam 6 lat i kilka dni temu wyzionęła ducha ;-)).

Trzymajcie kciuki, miłego tygodnia dla Was.

OLA
SHARE:

13 lip 2015

HEKSAGONALNA PODUSZKA DIY

Kiedy już rzuciłam się na głęboką wodę z TYM dywanem i nie poszłam na dno niczym kamień
postanowiłam, że będę częściej romansować z szydełkiem i sznurkami.
Wszak głupio by było zaniedbać tak dobrze zapowiadający się związek.
Potrzebowałam nieco ochłonąć z euforii, w którą wprawiło mnie posiadanie własnoręcznie zrobionego "sznurkowca" , dałam sobie kilka tygodni czasu i wracam teraz do Was z nowym wzorem i tym samym nowym pomysłem na domową dekorację. 
Dzisiaj dziergamy heksagon.
Postaram się jasno wytłumaczyć o co w dzierganiu tego kształtu chodzi. 
Bo według mnie jest jeszcze łatwiejszy niż kółko i zdecydowanie mniej pracochłonny.
Na potrzeby własnego mieszkania wydziergałam sobie poduszkę ale 
oczywiście od Was samych tylko zależy  do czego taki kształt wykorzystacie ;-).
 
Poduszka hexagon, hexagon na szydełku

A więc do wykonania projektu niezbędne są:
para rąk, 
szydełko duży rozmiar, u mnie 9
sznurek bawełniany w wybranym kolorze

Zaczynamy od 5-ciu oczek łańcuszka  lub magicznej pętli. Magiczna pętla jest o tyle fajniejsza, że można ściągnąć sznurek ją tworzący i w tej sposób pozbędziemy się dużej dziurki w środku naszej robótki. W tutku korzystałam z oczek łańcuszka. Pięć oczek łańcuszka łączę za pomocą oczka ścisłego - powstaje pętelka wokół której będziemy dziergać rząd pierwszy.

Poduszka hexagon, hexagon na szydełku

Poduszka hexagon, hexagon na szydełku


Zaczynamy rząd pierwszy naszej robótki. Robię trzy oczka łańcuszka to będzie pierwszy słupek, a potem jeszcze trzy oczka łańcuszka to będzie pierwszy ostęp między słupkami.
Potem robię dwa słupki wokół powstałego wcześniej okręgu, trzy oczka łańcuszka, dwa słupki....
Czynność powtarzam aż uzyskam 12 słupków( 6 par, każda para słupków ma być przedzielona trzema oczkami łańcuszka). Słupek pierwszy łączę ze słupkiem dwunastym za pomocą oczka ścisłego.

Poduszka hexagon, hexagon na szydełku

Zaczynamy rząd drugi naszej robótki.
Jak zawsze rozpoczynamy od trzech oczek łańcuszka - to będzie pierwszy słupek.
W punkcie zaznaczonym czerwonym X wypada początek drugiego słupka naszej robótki.
Robimy drugi słupek i trzy oczka łańcuszka( odstęp między słupkami).


Poduszka hexagon, hexagon na szydełku

Musimy teraz przystąpić do dodania jednego słupka.
Słupek dodajemy w miejscu X1, nie wbijamy szydełka w sznurek tylko robimy słupek "wokół sznurka" - podobnie jak tworzyliśmy cały pierwszy rząd słupków.
Pozostałe słupki dodajemy wręcz intuicyjnie - w robótce robią się dziurki, w których robimy kolejne słupki. A więc 4 słupki, 3 oczka łańcuszka, 4 słupki, 3 oczka łańcuszka. W sumie mamy mieć 24 słupki ( 6x4 słupki przedzielone 3 oczkami łańcuszka). Pierwszy słupek łączymy z 24 słupkiem oczkiem ścisłym.

Poduszka hexagon, hexagon na szydełku

Poduszka hexagon, hexagon na szydełku

Tak powinien wyglądać drugi rząd naszej robótki.

Poduszka hexagon, hexagon na szydełku

Analogicznie postępujemy w całej robótce. Pamiętajmy że w każdym następnym rzędzie ilość słupków ma być dwa razy większa do rzędu następnego.
Moja poduszka składa się z dwu heksagonów. Każdy z nich ma po 6 rzędów więc w rzędzie szóstym są 72 słupki. Jeśli marzy Wam się heksagonalny dywan wystarczy nie poprzestać na rzędzie szóstym tylko posługiwać się moją metodą aż uznacie że taki rozmiar robótki  Was satysfakcjonuje

Ja zrobiłam poduszkę dwukolorową. Do środka włożyłam wkład 40x40 cm i za połączyłam ze sobą dwa heksagony.

Poduszka hexagon, hexagon na szydełku


Poduszka hexagon, hexagon na szydełku

Poduszka hexagon, hexagon na szydełku
Jak zawsze mój tutorial skierowany jest do osób, które znają podstawy szydełkowania( oczko łańcuszka, słupek, oczko ścisłe). Nawet jeśli takowych umiejętności nie posiadacie to jestem przekonana, że przy odrobinie samozaparcia  będziecie się mogli cieszyć własnoręcznie wykonanymi dekoracjami już wkrótce.

Miłego dnia dla Was i pięknego tygodnia. Na tydzień znikam z blogowego i wirtualnego świata.
Jadę ładować akumulatory do Chatki.

OLA
 
SHARE:

6 lip 2015

NOWY NABYTEK W PRZEDPOKOJU/SYPIALNI

Do Chatki w ciągu ostatnich kilku miesięcy przyjechało sporo nowości.
Pisząc nowości mam na myśli  rzeczy nietknięte użytkowaniem jakimkolwiek ale 
także takie, które nabyliśmy w drodze "spadku". Wszyscy nasi znajomi wiedzą, że chętnie przygarniamy rzeczy stare. Jeśli przechodzą wstępną selekcję lądują u nas. Wstępna selekcja nie oznacza, że wybrzydzamy. Chodzi nam o to, żeby nie zagracić Chatki ale żeby ją z głową meblować.

Nasz dom nie jest w pełni skończony, remontu wymaga jeszcze wiele jego kątów; ale ja oglądam je zawsze oczyma wyobraźni.
Wierzę, że wszystkie nasze plany uda się przeprowadzić do końca, bo przecież wszystko jest kwestią czasu i ...zasobności portfela.
W starym domu, sami możemy zrobić właściwie wszystko ale: farby, kleje, bejce, lakiery, szpachle, deski, płytki - musimy kupić - nikt nam tego nie da.
 
Jedną z wielu rzeczy, której jeszcze nie widzieliście jest drewniana, szara konsola. 
Kupiliśmy ją specjalnie z myślą o wąskim przedpokoju, a właściwie pomieszczeniu prowadzącym z wiatrołapu do kuchni. Postanowiłam tam kiedyś urządzić sobie kącik wypoczynkowy.
Znacie to miejsce doskonale, bo pokazywałam jedną jego stronę nie raz.



Pomieszczenie jest długie i wąskie, słabo doświetlone - małe  okienko daje niewiele światła. Nie chcemy ingerować w bryłę budynku, bo moglibyśmy podnieść dach i zamontować większe oko. Lubimy jednak te skosy i drewnianą podsufitkę. Latem mam tam otwarte drzwi do wiatrołapu i otwarte drzwi wejściowe prowadzące na zadaszoną werandę i ... morze zieleni.
Tak więc na brak światła narzekam tylko wtedy gdy robię zdjęcia czyli niezbyt często. 
Z przedpokoju ( na zdjęciu powyżej) widać odrobinę sypialni.
Jednak niech nie zwiedzie Was zaścielone łóżko...poprosiłam męża żeby przeniósł się na drugą stronę, bo włazi w kadr...tak, zdjęcia robiłam w niedzielę o siódmej rano - tylko o tej porze jest tutaj w miarę dobre światło ;-).





Wróćmy jednak do tematu, bo nieco zboczyliśmy z wyznaczonego kursu.
Niektórzy z Was pewnie teraz pomyślą, że skoro mamy do czynienia z długim i wąskim pomieszczeniem to po co upychać tam konsolkę? Powód jest prozaiczny. Konsolka ukrywa niezbyt estetyczną rurę...O taką ;-)


Podczas jednego z remontów za pomocą płyt gipsowo kartonowych udało się ją nieco ukryć w ścianie. Same płyty  zmniejszyły przestrzeń pomieszczenia ale były niezbędne aby wyrównać bardzo krzywe ściany. Nie chcieliśmy zmniejszać jej jeszcze dodatkową konstrukcją, a ponieważ nie mieliśmy też pomysłu na rurę  to tak zostało. Rura straszyła lat kilka, aż wpadłam na pomysł żeby postawić tam wąski mebel, najlepiej stoliczek z półką - konsolkę.
Specjalnie z myślą o konsoli kupowałam: lampiony, kosze z trawy morskiej i robiłam odrapaną ramę ( TUTAJ), która w tej chwili przeobraziła się już w lustro.





Kiedy już wszystko zaaranżowałam, przeniosłam całość do naszej sypialni, żeby zrobić zdjęcie nowemu mebelkowi
(w przedpokoju nie byłam w stanie wymyślić sensownego kadru - ach gdyby można się było cofnąć o metr, nie zawadzając pupą o ścianę !)

A kiedy konsola stanęła w sypialni okazało się, że wygląda tam nie najgorzej, a nawet bardzo dobrze. Dużo lepiej niż w wąskim przedpokoju, w którym nie można jej było fajnie wyeksponować.
I już tam zostanie ;-)






A ja znów mam problem z rurą w ścianie !!!.
Czas chyba pojeździć meblami w Chatce może coś fajnego jeszcze z tego wyniknie
Miłego dnia dla Was i pięknego tygodnia. 
Cieszcie się latem, bo wreszcie jest bardzo ciepło.

OLA


SHARE:

1 lip 2015

MOJA LISTA PRAGNIEŃ

Detale są dla domu tym czym biżuteria dla kobiety. 
Odpowiednio dobrane podkreślą naturalną urodę  ale i potrafią odmienić "przeciętne" wnętrze nie do poznania.
W Chatce mej jest  i kolor  i pamiątki wyłażące z każdego kąta i mnóstwo detali.
W wyborze  domowych dekoracji  zupełnie tak jak i  stylizacji własnej osoby jestem niezwykle ostrożna.
Nie lubię nadmiaru, bo według mnie wprowadza niepotrzebny chaos i sztuczność.
 Jeśli pozwolę sobie odsłonić odrobinę bardziej dekolt to nie zdecyduję się na mini,
jeśli na sofę dorzucę wzorzystych poduszek to pilnuję żeby były w podobnej kolorystyce.

Przy wyborze dekoracji  kieruję się intuicją, która rzadko mnie zawodzi.
Układam nasz letni dom jak puzzle.
Zajmująca to zabawa: na godziny, dni, tygodnie, lata.
Ale dostarcza mnóstwo radości i satysfakcję nie do opisania.
Po kilku tygodniach od odświeżania ścian nagle okazuje się: że chciałabym jedną ze ścian pomalować na chabrowo. Aby było ładniej mogę poprzestawiać dzbanki stojące na kredensie lub dołożyć jedną poduszkę na zaścielone łóżko.
Bo detal jest ważny o ile nie decydujący ;-).
 Bez końca kadruję w głowie domowe zakątki: przestawiam, dokładam, ujmuję aby uzyskać obraz przyjemny dla oka.

Nie ma tygodnia, żebym nie trafiła na coś,  co chciałabym do Chatki przygarnąć:
bo na ścianie do kuchni jeszcze jest dość miejsca aby powiesić klucz porcelanowych ptaszków; bo po przebudzeniu, wstając z łóżka mogłabym stopy zatopić w niebieskim dywanie; bo od dawna marzę o wiklinowym niebieskim fotelu na naszą werandę.
Niektóre z moich wnętrzarskich "chciejstw" pozostanie tylko w sferze marzeń, bo zwyczajnie nie mogę sobie na wszystko pozwolić.

Od kilku tygodni trwa moja fascynacja "odrapańcami".
Wyjątkowo pasują do mojej Chatki.
Jestem przekonana, że w otoczeniu starych, drewnianych mebli;  rodzinnych pamiątek; niebieskości wszelkich będą się czuć doskonale.
Jestem ciekawa czy zgadniecie, który z DETALI z mojej WISH LISTY wybrałam do realizacji w pierwszej kolejności?? ;-)



1. Wieszak z króliczą głową TUTAJ
2. Malutka ptasia miseczka TUTAJ
3. Gałka z jaskółką zachwycająca szczegółami TUTAJ



4. Ramka w obłędnym kolorze i odrapana jasna TUTAJ
5. Porcelanowe ptaszki, o których coś wcześniej wspominałam TUTAJ
6. Latarnia przywodząca na myśl lato i morze więc w sam raz do letniego domku TUTAJ
7. Następny przeuroczy odrapaniec TUTAJ

8, 9, 10, 11 bo w najbliższym czasie w Chatce szykuje się remont drewnianej komody, a ja uwielbiam nowe gałki TUTAJ

 Wszystkie produkty dostępne w sklepie OPA & COMPANY.
Serdecznie zapraszam na stronę sklepu, a jeśli w dziale DODATKI znajdziecie coś dla siebie
to możecie skorzystać z 15% rabatu wpisując przy zamówieniu:

opa­and­blogi

Miłego dnia i wspaniałego końca tygodnia dla Was ;-)

OLA
SHARE:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig