Mało mnie w sieci. Lato nie sprzyja blogowaniu ale zdecydowanie sprzyja remontom.
A u mnie niczym u wziętego malarza pokojowego zlecenie goni zlecenie. Tydzień temu malowałam pokój i przedpokój u mojej mamy - udało się ją namówić na biel i dzięki niej malutkie mieszkanie w bloku przeżywa drugą młodość.
A u mnie niczym u wziętego malarza pokojowego zlecenie goni zlecenie. Tydzień temu malowałam pokój i przedpokój u mojej mamy - udało się ją namówić na biel i dzięki niej malutkie mieszkanie w bloku przeżywa drugą młodość.
Jest jaśniej, przyjemniej dla oka i co najważniejsze mama szczęśliwa.
Do mieszkania mojej mamy wracam w piątek.
Postanowiłyśmy pójść za ciosem i pomalować jeszcze kuchnię, a jak się uda i drugi pokój.
Nie wiem czy podołam temu wyzwaniu,
bo w dniu wczorajszym rozpoczęliśmy remont pokoju Franka
- uwierzcie ale dwa lata to dostatecznie długi czas aby biel na ścianach zamieniła się w szarość.
Mój synek chomikuje co się da więc remont to świetna okazja, żeby się wielu niepotrzebnych rzeczy pozbyć.
A ogrom tych rzeczy przeraża. Zapełniliśmy wczoraj Frankowymi zabawkami i książkami cały salon.
Poruszamy się po mieszkaniu wyrytymi wśród sterty rzeczy ścieżkami ;-).
Wielokrotnie myślałam żeby wprowadzić do pokoju Franka nieco loftowego klimatu więc może przy okazji malowania się uda.
Z czym kojarzy mi się loft?
Z przestrzenią, z odrapanymi ścianami, z metalem i mnóstwem drewna z odzysku...trochę z surowością.
Co mamy w pokoju Franka??
Mamy metal ( krzesło, tablica, druciane półki) i drewno z odzysku w postaci biurka, surowości próżno jednak tutaj szukać, bo ja jednak lubię ciepłe wnętrza.
Nie będzie łatwo z tego co posiadamy stworzyć industrialną przestrzeń ale z pewnością po malowaniu będzie przyjemniej dla oka - przynajmniej mojego.
Jak zwykle stawiam na biel, czerń, szarość i kroplę żółtego, a właściwie bardzo pastelowy zółty.
Odświeżę białe ściany, szarą ścianę przemaluje na szaro ( obecny szary ma odcień fioletu co mnie strasznie irytuje), kaloryfer i rurki pomaluję na grafitowo albo czarno - będzie piękny kontrast, a kolor pastelowy zagości na łóżku).
Dużo pracy ale efekt powinien być zadowalający ;-).
Inspiruję się pokoikami z TEJ strony.
Można na niej przepaść. U mnie nie będzie tak pięknie, bo i przestrzeń i fundusze nie te ale pomarzyć można zawsze ;-).
Znacie nasze meble i dodatki doskonale zdradzę jednak, że w pokoju pojawi się nowy industrialny regał i nowa komoda Malm (stara służyła nam 6 lat i kilka dni temu wyzionęła ducha ;-)).
Trzymajcie kciuki, miłego tygodnia dla Was.
OLA




















