Miniony tydzień nie należał dla mnie do najłatwiejszych.
Życie dało mi nieźle w kość.
Całe szczęście, że tylko na polu zawodowym.
Działałam po omacku, na wyczucie, bo na zastanowienie się nie było czasu.
Nie lubię!!!
Nie lubię!!!
Już we wtorek wypatrywałam szybkiego zakończenia tygodnia,
a ponieważ na nadmiar czasu nie narzekałam
a ponieważ na nadmiar czasu nie narzekałam
więc i sprawy blogowe zostały zepchnięte na dalszy plan ;-).
Na dodatek szaro bure dni nie wpływają na mnie dobrze.
Znów znać daje o sobie jesienna depresja.
Ale walczę, żeby się jej nie poddać.
Dzisiaj pierwszy grudzień.
Wkroczyłam w okres przygotowań do świąt.,
Jeśli ktoś musi dzielić życie między dziecko,dom i pracę,
dodatkowo blog wtedy doskonale wie,
że zdążyć z przygotowaniami jest niezwykle trudno.
Weekend znów spędziłam bardzo intensywnie, przygotowując materiał na posty.
Robienie zdjęć o poranku i wieczorem wykluczają panujące egipskie ciemności.
Dlatego tęsknię za wiosną albo chociaż za słoneczną zimą ;-).
Wygląd mego domu ciągnie ewoluuje.
Dokupuję, przestawiam, dokładam, zmieniam.
Bardzo lubię te drobne zmiany, bo dzięki nim moja przestrzeń nigdy mi się nudzi.
Nie lubię ozdób dedykowanych na jakieś specjalne okazje ( nawet świąteczne)
i takich mam zdecydowanie w domu najmniej ;-).
Lubię kupować rzeczy uniwersalne, które poddane niewielkiej metamorfozie
przez cały rok w sposób udany udekorują nasze domy.
Czy ja już Wam wspominałam, że chciałabym mieć w salonie białe ściany?
A skoro chcę to prędzej czy później je sobie pomaluję ;-).
Czy ja już Wam wspominałam, że chciałabym mieć w salonie białe ściany?
A skoro chcę to prędzej czy później je sobie pomaluję ;-).
Dzisiejsza aranżacja powstała z myślą o zbliżającej się
wielkimi krokami zimie.
Lubię swoje puste ściany, bo za pomocą grafiki i taśmy washi udało mi się wyczarować
fajną skandynawską dekorację ;-).
Taśmowym jelonkiem puszczam oko do wszystkich posiadaczy prawdziwego poroża ;-).
Taka wersja chwilowo mi wystarczy, a gdy się znudzi mogę ją z powodzeniem zastąpić innym
zimowym motywem ;-).
Za nami pierwsza niedziela Adwentu i u mnie w domu znalazł się prosty metalowo szklany adwentowy lampion.
Z papierową choinką w środku bardzo mi się podoba ;-).
Uwierzcie mi na słowo wczoraj zapaliłam jedną świeczkę ;-)
Za nami pierwsza niedziela Adwentu i u mnie w domu znalazł się prosty metalowo szklany adwentowy lampion.
Z papierową choinką w środku bardzo mi się podoba ;-).
Uwierzcie mi na słowo wczoraj zapaliłam jedną świeczkę ;-)
Sznur bawełnianych kuleczek przywędrował do mnie od Agnieszki z COTTONOVE LOVE.
Nie jest to z pewnością ostatnia aranżacja z użyciem tych światełek.
W moim mieszkaniu te kuleczki są niemal w każdym pomieszczeniu,
a ja mogę dwoma słowami określić je jako MAGICZNE i UZALEŻNIAJĄCE ;-).
A ponieważ toleruję w mym miejskim mieszkaniu naprawdę niewiele kolorów
tym razem postawiłam na biele, szarości, czerń i srebro ;-).
Mam też dla Was dzisiaj malutkie DIY.
Jeśli komuś spodobały się moje poduszki,
spieszę donieść, że zrobione zostały własnoręcznie.
Tym razem nie przy użyciu stempla z ziemniaka.
Chociaż kto śledzi mój blog ten wie, że to warzywo bardzo chętnie w swych projektach wykorzystuję.
Poszewkę stemplowaną ziemniakiem możecie zobaczyć TUTAJ,
a ścianę wykonaną przy pomocy ziemniaczanego stempla pokazywałam TUTAJ.
Chociaż kto śledzi mój blog ten wie, że to warzywo bardzo chętnie w swych projektach wykorzystuję.
Poszewkę stemplowaną ziemniakiem możecie zobaczyć TUTAJ,
a ścianę wykonaną przy pomocy ziemniaczanego stempla pokazywałam TUTAJ.
Do wykonania poduszki potrzebne będą:
1. Biała poszewka
2. Farba do tkanin
3. Arkusz papieru samoprzylepnego
4. Taśma zabezpieczająca do ścian lub zwykła taśma klejąca przezroczysta
5. Materiały do zabezpieczenia poszewki.
Do środka poszewki wkładamy folię, lub papier co zabezpieczy tył poszewki przed zabrudzeniem farbą.
Na poszewce za pomocą taśmy do malowania znaczymy obszar, który będziemy wypełniać farbą.
(ja zostawiłam biały tylko centymetrowy rant dookoła)
Z papieru samoprzylepnego wycinamy interesujący nas wzór ( u mnie nieregularne kropki i trójkąty)
Naklejamy wycięte motywy jak nam się podoba ( u mnie bardzo przypadkowo)
Za pomocą gąbki nanosimy farbę na całość.
Bo skończonej pracy odklejamy motywy z papieru i taśmę
i VOILA ;-).
Mam nadzieję, że cały opis jest dla Was zrozumiały ;-).
Mam nadzieję, że cały opis jest dla Was zrozumiały ;-).
Nie lubię efektu jak "spod linijki"
dlatego nie nakładałam farby dokładnie.
Stąd liczne jaśniejsze przebarwienia na poszewkach.
Można oczywiście dokładniej nanosić farbę ale według mnie te wszystkie niedociągnięcia nadają poszewce swoistego uroku ;)
Stąd liczne jaśniejsze przebarwienia na poszewkach.
Można oczywiście dokładniej nanosić farbę ale według mnie te wszystkie niedociągnięcia nadają poszewce swoistego uroku ;)
Jeśli chodzi o wzory i kolory naszym ograniczeniem może być tylko wyobraźnia ;-).
Najfajniejszy w całym projekcie jest koszt...wszystko prócz białej poszewki miałam w domu ;-).
Poszewkę kupiłam w IKEA za około 13 zł.
Jeśli nawet nie mamy podstawowych rzeczy do wykonania poszewki w domu
to koszt wykonania takiej poszewki nie powinien przekroczyć 25 zł
( 3 zł blok z papierami samoprzylepnymi, 5 zł farba do tkanin, 13 zł poszewka i taśma klejąca 4 zł)
Najfajniejszy w całym projekcie jest koszt...wszystko prócz białej poszewki miałam w domu ;-).
Poszewkę kupiłam w IKEA za około 13 zł.
Jeśli nawet nie mamy podstawowych rzeczy do wykonania poszewki w domu
to koszt wykonania takiej poszewki nie powinien przekroczyć 25 zł
( 3 zł blok z papierami samoprzylepnymi, 5 zł farba do tkanin, 13 zł poszewka i taśma klejąca 4 zł)
i wspaniałego tygodnia.
OLA


