16 mar 2015

EASTER EGGS

Święta coraz bliżej czas więc na świąteczne DIY.
Jak co rok stawiam na dekoracje bardzo naturalne.
Cieszę się z drewnianych jajek, które ułożę wśród tych prawdziwych przepiórczych.
Żongluję tym co posiadam, żeby stworzyć atrakcyjną dla oka aranżację.
Teraz jeszcze w czerni, bieli i brązach ale na święta pojawi się jakiś kolor( i nie będzie to żółty ;-)).
Wiosna blisko więc nawet ja wprowadzam kolory do swojego domu
oczywiście jedynie w akcentach ;-).

Do wykonania dekoracji potrzebujemy:
-drewnianych jajek ( 1 zł za sztukę)
-farby w wybranym kolorze ( u mnie czarna)
-sznurka w wybranym kolorze( u mnie biały i czarny)
-kleju typu magic 
- naturalnych ptasich piórek ( te, które wykorzystałam w aranżacji kosztowały około 2 zł)


Część jajek malujemy na czarno. Odstawiamy do wyschnięcia.


Na gotowe, pomalowane i naturalne jajka naklejamy po dwa piórka; na ciemne jajka nakleiłam jasne piórka i na jasne jajka piórka ciemniejsze.


Po wyschnięciu kleju jajka owijamy kilka razy sznurkiem i wiążemy. Sznurek zabezpieczamy klejem przed przesuwaniem się - ja z tyłu jajeczka zrobiłam kropkę z kleju, która po wyschnięciu jest przezroczysta.



 Połączyłam drewniane jajka z gniazdkiem, które przechowywałam od zeszłego roku i wszystko to umieściłam na  metalowej tacy.
Przed świętami pokażę Wam jaki kolor wprowadziłam w naszym domu na wiosnę i może to być dla Was nie lada zaskoczenie, bo nie będzie to kolor żółty ;-)...będą też jajeczka w kolorze innym niż naturalny i czarny ;-) i z pewnością dużo zieleni ;-).




Moją nową miłością jest pisak do porcelany.
Namalowałam sobie wzór na kubku i z całości jestem bardzo zadowolona.
Z pewnością wykorzystam własnoręcznie ozdobione naczynka w aranżacji wielkanocnej.
Nie z tym wzorem i także z innym kolorem ;-).
Naczynia były myte w zmywarce i wzór pozostał  nienaruszony ;-).



Dziękuję Wam za każde słowo pozostawione pod ostatnim postem.
Dziękuję za wsparcie i zrozumienie.
Odetchnęłam z ulgą, bo wsród nas jest wiele blogujących mam,
które mają podobne dylematy do moich.

Dobrego poniedziałku dla Was.

OLA
SHARE:

24 gru 2014

ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA

Dzisiaj wpadam dosłownie nie chwilę aby złożyć Wam życzenia.

Moi Mili
Zdrowych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenie.
Nie zapominajcie o innych ale także pamiętajcie o sobie.
Odnajdujcie szczęście w małych codziennych sprawach.
Miejcie czas na wypicie herbaty i  rozmowy z najbliższymi,
i nawet jeśli gonią Was kolejne obowiązki
spróbujcie "wyhamować".




A jeśli akurat właśnie w tej chwili zrobiliście sobie przerwę  to zapraszam do lektury 
Jest to wydanie bardzo dla mnie wyjątkowe
ponieważ tym razem 
płynę i ja Zielonym Czółnem ;-).



Uściski dla Was i pięknego tygodnia Wam życzę:

OLA


SHARE:

21 gru 2014

DOM W CZERWIENI I WYNIKI ZABAWY

Nie chciałam domu na święta w czerwieni: poduszek, świec, kubków, serwetek.
Nie chciałam kolorowo ubranej choinki.
Nie chciałam ;-)
Ale mam i wcale nie żałuję, że mam ;-).
Bo ładnie moje mieszkanko wygląda w tym kolorze. 
Oglądam stare kąty i oczom nie wierzę, że nowa barwa może tak odmienić wnętrze.



A jeśli chodzi o przygotowania świąteczne to jestem w czarnej pupie. 
Nie posprzątam gruntownie mieszkania, nie umyję okien, nie wypiorę firanek. 
Nie upiekę piernikowego domku.
Nie mam siły...i powiem Wam, że odpuszczam. 
Skupiłam się na kilku dekoracjach, malutkiej choince ( tak malutkiej, że dziecko zszokowane zapytało gdzie pomieszczą się wszystkie prezenty), pakowaniu prezentów  i ogólnym "ogarnięciu interesu".


 

Wigilię i tak spędzamy u rodziny, a potem będziemy w rozjazdach.
Wystarczy mi więc ogólny ład i porządek i spokojna głowa ( bez stresów).
I chyba się cieszę, że mnie ten pęd omija
chociaż jeszcze tydzień temu chciałam być jego uczestnikiem.
Nawet po sklepach nie biegam, bo prezenty w tym roku kupiłam przez internet.

Wyciszam się by należycie przeżyć nadchodzące święta.
Porządkuję umysł, a nie dom.
Pozwalam sobie na drobne przyjemności
i chwile wytchnienia oczywiście w kolorach:
czarnym, białym i czerwonym ;-).



Wiem, że czekacie na wyniki.
I bez dalszego już przedłużania.
Gratuluję zwycięzcom.


Łańcuch( 20 KUL) w dowolnie wybranej kombinacji kolorystycznej wędruje do:

MONIKI MICHALSKIEJ

a ten składający się z 10 KUL do:

Śmiało mogę napisać, że to osoby urodzone pod szczęśliwą gwiazdą, bo spośród gigantycznej ilości osób zostały wybrane właśnie one.
Przeczytałam każdy komentarz bardzo dokładnie i zawsze wyłonienie  zwycięzcy jest dla mnie sytuacją niekomfortową.
Chciałaby obdzielić i nagrodzić każdego ale nagrody były tylko dwie.
 Mam nadzieję, że upominek w postaci świecących kuleczek umili Wam dziewczyny świąteczny ( o ile paczki zdołają do Was dotrzeć) lub poświąteczny czas..

Dziękuję Wam za udział w zabawie. Nadal nie mogę uwierzyć jak wielu było chętnych.
A zwyciężczynie bardzo proszę o kontakt.

Jeszcze zupełnie na koniec muszę wspomnieć o genialnym przedsięwzięciu, które zorganizowała dla blogerek KAROLINA z HouseLoves.
A mianowicie SANTA BLOGER.
Jeśli chcecie się dowiedzieć co to za akcja zapraszam do Karoliny.
W każdym razie bardzo się cieszę, że zostałam do zabawy zaproszona.


Wspaniałej niedzieli dla Was i pięknego początku tygodnia. 
Wrócę do Was jeszcze w we wtorek lub w środę z życzeniami ;-)

OLA


SHARE:

15 gru 2014

LAZY SUNDAY

Jak Wam minął weekend??
U mnie było pracowicie ale udało się też trochę odpocząć.
Po bardzo ciężkim tygodniu
(uwierzcie, że ja - tytan pracy, chodziłam spać przed godziną 21)
sobota także była bardzo pracowita.
Mam jednak nadzieję, że trud się opłacił i efekty mej pracy będziecie mogli wkrótce zobaczyć.

Niedziela za to była cudownie leniwa. 
Leniwa w moim słowniku oznacza, że pracy było nieco mniej.
I naprawdę cieszę się z tego "oddechu".
Doceniam te krótkie chwile spokoju 
i jestem za nie wdzięczna.
Są konieczne, żeby normalnie egzystować.

Miałam czas na niespiesznie pitą kawę.
Na delektowanie się włoskim ciastem pannetone, 
którego obecność w naszym domu 
w okolicy najpiękniejszych świąt 
jest już niemal tradycją.


Nie byłabym sobą gdybym nie upiekła kilku blaszek pierników.
Od pięciu lat nie może ich zabraknąć na naszym stole, 
a czasem także i na naszej choince.
W tym roku jednak ze względu na brak czasu
musiałam zrezygnować z tej wdzięcznej ozdoby choinkowej.
Uśmiecham się kiedy Franek po raz kolejny pyta
czy te srebrne kuleczki też można jeść ;-).
Od lat korzystam z przepisu TUTAJ .
Jeśli lubicie kruche, odrobinę twarde pierniczki
to przepis godny polecenia ;-).




Zrobiłam też mały przegląd ozdób choinkowych.
Dobrze czasem nad czymś się "pochylić", 
żeby stwierdzić, 
że kolory inne niż czerń i biel nie są wcale takie złe.
Ustaliliśmy, że na naszej choince zagoszczą w tym roku drewniane ludziki, 
 które wygrzebał z pudła F.


 Cieszę się dziecięcą radością 
bo ten magiczny czas 
blisko coraz bliżej.

Cieszę się także z Waszego udziału w konkursie.
Mamy już naprawdę mnóstwo zgłoszeń.
Jeśli macie ochotę wygrać piękną świecącą nagrodę dla siebie lub swoich bliskich
zapraszam TUTAJ.

Wspaniałego poniedziałku dla Was i pięknego tygodnia ;-)
Mam nadzieję, że stresy, napięcia i nawał pracy mam już za sobą 
i będę mogła wreszcie nadrobić zaległości na Waszych blogach.

OLA

SHARE:

8 gru 2014

PAPER BALL -DIY

Choinka origami podbiła Wasze serca.
Nic dziwnego, bo jest naprawdę prosta i efektowna.
A ponieważ bardzo lubię "robótki ręczne" wyszukałam sobie także wzór papierowej bombki - 
tym razem obejdzie się bez składania.
To ukłon w kierunku tych moich czytelników, 
który origami bardzo nie lubią ;-).
Trzeba będzie jednak ciąć, kleić, dziurawić, nabijać i skręcać ;-).
Mam nadzieję, że i ten tutorial przypadnie Wam do gustu, 
i te papierowe ozdoby również zagoszczą w Waszych domach ;).


A więc zaczynamy ;-)
Do wykonania naszej papierowej bombki potrzebne będą:
1. Koraliki drewniane 8mm -  2 szt
2. Paski sztywnego papieru (szerokość 1 cm, długość 21 cm) -  8sztuk
3. Drut stalowy dość twardy
4. Szczypce lub cążki do odcięcia drutu
5. Klej ( pomimo tego, że na zdjęciach nie ma ;-))
6. Agrafka lub dowolny szpikulec do zrobienia dziurek
 

Na paskach papieru znaczymy środek( będzie nam łatwiej potem je razem sklejać).
Na dwu końcach każdego paska robimy dziurkę.
Paski sklejmy ze sobą w połowie długości ( najpierw z dwu pasków kleimy krzyż, a potem dokładamy kolejne paski tak aby powstał twór taki jak na zdjęciu poniżej)
Ucinamy około 15 cm drutu. Na jednym końcu skręcamy pętelkę ( na zdjęciu poniżej)


Na drucik nakładamy drewniany koralik tak by zatrzymał się na pętelce.
Po wyschnięciu naszej papierowej rozetki, w jej środku robimy dziurkę i także nawlekamy na drucik.


Odwracamy naszą robótkę i nawlekamy na drut końcówki papieru, które wcześniej dziurawiliśmy.
Starajmy się aby nawlekać najpierw paski, które są najbliżej drewnianego koralika.


Po ukończeniu nawlekania nasza bombka wygląda tak jak na zdjęciu poniżej.
Na drucik nawlekamy znów koralik drewniany i ucinamy drut z zapasem, który musi nam wystarczyć do skręcenia drugiej pętelki.


 Z pewnością moje bombki będą wisiały na tegorocznej choince, a ponieważ zazwyczaj w naszym domu drzewko pojawia się tuż przed świętami, tymczasowo zawiesiłam bombkę na gałązce, którą wsadziłam do wazonu.


Według mnie prezentuje się całkiem nieźle tworząc spójną aranżację z innymi elementami ;-).
Jeśli komuś spodobały się wzory na papierowych paskach, uprzejmie donoszę, że to  grafiki znalezione w internecie i wydrukowane na papierze o wyższej gramaturze, a następnie pocięte w paski.



Moi drodzy, 
czeka mnie niezwykle intensywny tydzień.
Weekend także dał mnie nieźle w kość.
Chciałabym odpocząć ale będzie to możliwe dopiero za kilka dni ;-)
Dobrego poniedziałku dla Was i do środy.
A w środę wracam do Was z konkursem.

OLA

SHARE:

3 gru 2014

PAPER CHRISTMAS TREE - DIY

Z papieru można zrobić naprawdę wiele.
Z łatwością da się z niego wyczarować mnóstwo ozdób nie tylko świątecznych...chociaż na tych zamierzam się dzisiaj skupić.
Dawno temu kiedy byłam mała, wraz z mamą, robiłam papierowe łańcuchy z kolorowych papierów - najprostsze w formie i koszyczki na orzechy. Teraz nasze możliwości są znacznie większe. Łatwiejszy dostęp do wszelkiego rodzaju papierów, do wzorów, do programów graficznych, a wreszcie do inspiracji to woda na młyn dla miłośników handmadowych produktów.
Jakiś czas temu
natrafiłam na  wzór choinki.
Zapisałam pomysł w głowie z nadzieją, że odgrzebię go w miesiącu świątecznym, że o nim nie zapomnę.
Nie zapomniałam ;-)
To wzór stworzony dla mnie: prosty i efektowny ;-).


Taka  papierowa ozdoba doskonale wpisze się w każdą aranżację.
Wystarczy tylko wybrać odpowiedni papier ...u mnie czarno biały. Choinkę robi się szybko - nie dłużej niż dziesięć minut.

Jeśli komuś pomysł na taką zimową ozdobę się spodobał poniżej prezentuję opis krok po kroku jak można samodzielnie taką choinkę wykonać ;-) - mam nadzieję, że będzie dla Was zrozumiały.
Potrzebujemy kartkę A4 i nożyczki ;-).
Instrukcję krok po kroku specjalnie wykonywałam przy użyciu zielonego papieru.
Wydawało mi się, że na kartonie pozbawionym wzorów będzie wszystko lepiej widać ;-).



1. Z kartki wycinamy kwadrat:składamy na pół( w orientacji poziomej i pionowej), a następnie wzdłuż przekątnych; rozkładamy
2. Składamy na pół (w orientacji poziomej), a następnie w taki sposób aby powstał trójkąt ( bardzo pomocne są linie, które powstały podczas składania wzdłuż przekątnych )
3 i 4. Chyba nie trzeba tłumaczyć


5. Rozkładamy rogi i składamy je do środka.
6. i 7.  Czynność powtarzamy dla każdego rogu ( w sumie jest ich 4)
8. Odcinamy wystające poza trójkąt rogi

9.  Uzyskany trójkąt nacinamy z dwu stron 3 lub 4 razy(przyznam szczerze, że wersja z 4-krotnym nacięciem wydaj mi się ładniejsza i bardziej efektowna)
10. Zaginamy według zdjęcia powstałe na rogu trójkąta nacięcia
11. Czynność powtarzamy dla 8 ścianek
12. Cieszymy się naszą własną papierową choinką ;-)

Moją choinkę mogliście zobaczyć w aranżacji ze świecznikiem adwentowym. 
Można jednak u szczytu choinki zrobić małą dziurkę i przewlec sznurek.
Powstanie w tej sposób fajna ozdoba do powieszenia.
A jeśli się zniszczy...to cóż szkoda będzie tylko pracy włożonej w jej wykonanie ;-).


Udanego środy dla Was i pięknego końca tygodnia ;-)

OLA
SHARE:

1 gru 2014

HELLO DECEMBER

Miniony tydzień nie należał dla mnie do najłatwiejszych.
Życie dało mi nieźle w kość.
Całe szczęście, że tylko na polu zawodowym.
Działałam po omacku, na wyczucie, bo na zastanowienie się nie było czasu.
Nie lubię!!!
Już we wtorek wypatrywałam szybkiego zakończenia tygodnia,
a ponieważ na nadmiar czasu nie narzekałam
 więc  i sprawy blogowe zostały zepchnięte na dalszy plan ;-). 
Na dodatek szaro bure dni nie wpływają na mnie dobrze.
Znów znać daje o sobie jesienna depresja.
Ale walczę, żeby się jej nie poddać.

Dzisiaj pierwszy grudzień. 
Wkroczyłam w okres przygotowań do świąt.,
Jeśli ktoś musi dzielić życie między dziecko,dom i pracę, 
dodatkowo blog wtedy doskonale wie, 
że zdążyć z przygotowaniami jest niezwykle trudno.

Weekend znów spędziłam bardzo intensywnie,  przygotowując materiał na posty.
Robienie zdjęć o poranku i wieczorem wykluczają panujące egipskie ciemności.
 Dlatego tęsknię za wiosną albo chociaż za słoneczną zimą ;-).

Wygląd mego domu ciągnie ewoluuje.
Dokupuję, przestawiam, dokładam, zmieniam.
Bardzo lubię te drobne zmiany, bo dzięki nim moja przestrzeń nigdy mi się nudzi.
Nie lubię ozdób dedykowanych na jakieś specjalne okazje ( nawet świąteczne)
i takich mam zdecydowanie w domu najmniej ;-).
Lubię kupować rzeczy uniwersalne, które poddane niewielkiej metamorfozie 
przez cały rok w sposób udany udekorują  nasze domy.
Czy ja już Wam wspominałam, że chciałabym mieć w salonie białe ściany?
A skoro chcę to prędzej czy później je sobie pomaluję ;-).




Dzisiejsza aranżacja powstała z myślą o zbliżającej się 
wielkimi krokami zimie.
Lubię swoje puste ściany, bo za pomocą grafiki i taśmy washi udało mi się wyczarować 
fajną skandynawską dekorację ;-).
 Taśmowym jelonkiem puszczam oko do wszystkich posiadaczy prawdziwego poroża ;-).
Taka wersja chwilowo mi wystarczy, a gdy się znudzi mogę ją z powodzeniem zastąpić innym
zimowym motywem ;-).
Za nami pierwsza niedziela Adwentu i u mnie w domu znalazł się prosty metalowo szklany adwentowy lampion.
Z papierową choinką w środku bardzo mi się podoba ;-).
Uwierzcie mi na słowo wczoraj zapaliłam jedną świeczkę ;-)




Sznur bawełnianych kuleczek przywędrował do mnie od Agnieszki z COTTONOVE LOVE.
Nie jest to z pewnością ostatnia aranżacja z użyciem tych światełek.
W moim mieszkaniu te kuleczki są niemal w każdym pomieszczeniu, 
a ja mogę dwoma  słowami określić je jako  MAGICZNE i UZALEŻNIAJĄCE ;-).
A ponieważ toleruję w mym miejskim mieszkaniu naprawdę niewiele kolorów
tym razem postawiłam na biele, szarości, czerń i srebro ;-).


Mam też dla Was dzisiaj malutkie DIY. 
Jeśli komuś spodobały się moje poduszki, 
spieszę donieść, że zrobione zostały własnoręcznie.
Tym razem nie przy użyciu stempla z ziemniaka.
Chociaż kto śledzi mój blog ten wie, że to warzywo bardzo chętnie w swych projektach wykorzystuję.
Poszewkę stemplowaną ziemniakiem możecie zobaczyć TUTAJ,
a ścianę wykonaną przy pomocy ziemniaczanego stempla pokazywałam TUTAJ.


Do wykonania poduszki potrzebne będą:
1. Biała poszewka
2. Farba do tkanin
3. Arkusz papieru samoprzylepnego
4. Taśma zabezpieczająca do ścian lub zwykła taśma klejąca przezroczysta
5. Materiały do zabezpieczenia poszewki.

Do środka poszewki wkładamy folię, lub papier co zabezpieczy tył poszewki przed zabrudzeniem farbą.
Na poszewce za pomocą taśmy do malowania znaczymy obszar, który będziemy wypełniać farbą.
(ja zostawiłam biały tylko centymetrowy rant dookoła)
Z papieru samoprzylepnego wycinamy interesujący nas wzór ( u mnie nieregularne kropki i trójkąty)
Naklejamy wycięte motywy jak nam się podoba ( u mnie bardzo przypadkowo)
Za pomocą gąbki nanosimy farbę na całość.
Bo skończonej pracy odklejamy motywy z papieru i taśmę 
i VOILA ;-).
Mam nadzieję, że cały opis jest dla Was zrozumiały ;-).

Nie lubię efektu jak "spod linijki"
 dlatego nie nakładałam farby dokładnie.
Stąd liczne jaśniejsze przebarwienia na poszewkach.
Można oczywiście dokładniej nanosić farbę ale według mnie te wszystkie niedociągnięcia nadają poszewce swoistego uroku ;)
Jeśli chodzi o wzory i kolory naszym ograniczeniem może być tylko wyobraźnia ;-).
Najfajniejszy w całym projekcie jest koszt...wszystko prócz białej poszewki miałam w domu ;-).
Poszewkę kupiłam w IKEA za około 13 zł.
Jeśli nawet nie mamy podstawowych rzeczy do wykonania poszewki w domu
to koszt wykonania takiej poszewki nie powinien przekroczyć 25 zł
( 3 zł blok z papierami samoprzylepnymi, 5 zł farba do tkanin, 13 zł poszewka i taśma klejąca 4 zł)



Udanego poniedziałku dla Was
i wspaniałego tygodnia.

 OLA
SHARE:

19 lis 2014

AND THE WINNER IS...

Jeszcze mamy listopad,
a na blogach już bardzo świątecznie.
Po co ten pośpiech?? 
To było pytanie retoryczne ;-), bo ja dobrze wiem po co.
ŻEBY ZDĄŻYĆ ;-)

Do ogarnięcia jest mnóstwo spraw:zrobić kalendarz adwentowy, przygotować dekoracje około świąteczne , zakupić prezenty, gruntownie odkurzyć każdą dziurę, z dzieckiem upiec pierniki(do zjedzenia i na choinkę), zrobić chatkę z piernika, przemyśleć wigilijne menu i nakrycie stołu ( bo ta rodzinna uroczystość tym razem u nas). Ale to nie wszystko...trzeba będzie jak dotychczas: sprzątać, prasować, gotować, dopilnować dziecko z zadaniami, chodzić to pracy, myć się i spać, no i oczywiście prowadzić bloga - a moja  doba w jakiś cudowny sposób nie wydłuży się do 48 godzin...
Ja Speedy Gonzales obawiam się, że nie wydolę!
Nie jestem w stanie się wyluzować,
ogarnia mnie gigantyczna panika
wywołana tym, że inni mają, a ja jeszcze nie mam ;-).
I tutaj muszę zdradzić Wam pewną tajemnicę:
Ja też zaczynam mieć...pojawiają się u mnie świąteczne drobiazgi, 
a pewnie wkrótce będzie ich znacznie więcej ;-).




Ale to, że zaczynam mieć wcale mnie nie odpręża ;-)
I nawet w stanie totalnej  paniki ATAKUJĄ mnie nowe pomysły,
które toczą w mej głowie bitwę o pierwszeństwo realizacji.
Nie dają spokoju nawet wtedy, 
gdy padam zmęczona z nadzieją, 
że sen przerwie moje katusze.

Sen nie nadchodzi.
A kiedy zamykam oczy to: wycinam, dopasowuję, przerabiam, przemalowuję, składam.
I teraz już nawet normalnie egzystuję po trzygodzinnej nerwowej, nocnej drzemce.
To jest życie na wysokich obrotach!!!

Przeziębienie, które panoszy się w moim ciele  trochę mnie hamuje i upomina.
Udaję, że nie słyszę ;-)

Nie da się ukryć gromadzę. 
Gromadzę przedmioty...Co rusz powstaje nowe  MUST HAVE, 
a całkowitą satysfakcję osiągam kiedy staję się właścicielką czegoś co mi się szalenie spodobało.
Od dawna miałam oko na sziełka od Agnieszki.
To sobie zamówiłam, 
bo skoro zakupy mnie odprężają 
to są jak najbardziej wskazane 
kiedy stres za progiem.

Po pomacaniu i dokładnym przyjrzeniu się temu co otrzymałam
uzyskałam pełną jasność
dlaczego warto zainwestować 
w te szkiełka.

Fajny pomysł, piękne wykonanie i prostota
to się mi w nich podoba.
I sama nie wiem już czy upychać w nie coś, bo saute wyglądają pięknie
o ile nie najpiękniej  ;)



 A teraz przejdźmy do sedna, bo przecież to na wiadomość do kogo powędrują domki czekacie z niecierpliwością, a w dziwny sposób odbiegłam od tematu ;-)

Nasza  zabawa  cieszyła się Waszym gigantycznym zainteresowanie. 
Zostawiliście ponad 460 komentarzy, 
TO REKORD jeśli chodzi o konkursy dotychczas przeze mnie oraganizowane ;-)
Nawet w najśmielszych snach nie marzyłam o takiej ilości zgłoszeń ;-)

Dziękuję Wam, bo Wasza obecność daje mi potężnego kopa i motywację do działania !!!

Duży domek Walther&Co wędruje do :



a mniejszy domek "muminkowy"

otrzymuje ;-)


Dziewczyny gratuluję i  bardzo proszę o kontakt ;-).
Nie smućcie się jednak, bo wkrótce będę miała dla Was kolejny konkurs ;-)

Wspaniałego dnia dla Was i dobrego końca tygodnia

OLA
SHARE:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig