9 kwi 2014

Kącik roboczy

 Witajcie Kochani !!!
Od co najmniej miesiąca obiecuję Wam, że pokażę kącik do pracy
mojego Synka.
Przyjechała długo wyczekiwana lampa więc
nadarzyła się okazja, żeby przestać być gołosłownym ;-).
Mam nadzieję, że jakoś przeżyjecie brak krzesełka...
ale tak jak pisałam już wcześniej...
okazuje się, że znalezienie odpowiedniego, pasującego do ogólnej wizji siedziska
nie jest wcale takie łatwe.
Wierzę jednak, że któregoś dnia uda mi się trafić na fajne krzesełko warsztatowe 
w rozsądnej cenie.


Ocynkowany pojemnik na kredki i pisaki kupiłam już bardzo dawno temu.
Początkowo nawet nie wiedziałam gdzie go zawieszę.
Kupiłam, bo mi się spodobał, a zanim trafił do pokoju Franka
przeleżał w szafie prawie rok.
Ostatnio dokupiłam druciakową półeczkę na przydasie. 
Półeczka jest właściwie półką łazienkową ale
nie byłabym sobą gdybym nie wykorzystała jej niezgodnie z przeznaczeniem ;-).
Według mnie w tym miejscu wygląda całkiem dobrze i
jest niezwykle funkcjonalnym elementem pokoju ;-).






Odkąd zakupiłam DYMO stwierdziłam, że etykietowanie uzależnia!!!
Franiu etykietuje dosłownie wszystko: książki, pudełka, drzwi, klapki basenowe ;-).
Wczoraj czarne naklejki znalazłam również na naszym małżeńskim łóżku ;-)

Na ścianie znalazła się także: tablica magnetyczna
 (przemalowałam na czarno!!!), 
a na niej magnesy, które pokazywałam już baaardzo dawno temu;
dwie stare tablice rejestracyjne i drewniana literka.
Franek jest fanem: "Gwiezdnych Wojen", Lego, Kotów i Dinozaurów
więc nie mogło w pokoju zabraknąć tych motywów ;-)




Biureczko już znacie z poprzednich postów.
Własnoręcznie go odnowiłam i dumna jestem jak paw.
Zresztą zwykle kiedy udaje mi się coś naprawić 
wpadam w samozachwyt ;-).
Cieszę się, że nie spisałam biurka na straty...
a i Synek bardzo szybko je pokochał.

Podobnie jak lampę!!!
Oto słowa, które padły z jego ust na jej widok:
"Mama jaka designerska lampa" ;-).
Spodobał mi się bardzo kształt lampy
rodem z
i ten kolor.
Ten, kto mnie  odwiedza ten wie, że ten odcień żółtego
jest dla mnie najpiękniejszym kolorem świata ;-).
Bez wątpienia jest to kolor energii,
a wnętrze z takim fajnym akcentem kolorystycznym z miejsca staje się bardziej optymistyczne .
W każdym razie w pokoju Synka jest teraz bardzo wesoło
pomimo lekko loftowego stylu  ;-).






  A na koniec jeszcze widok na roboczy kącik z góry.


Jeśli ktoś jest zainteresowany gdzie kupiłam poszczególne rzeczy do wystroju pokoju poniżej podaję namiary:
1. Lampa -" Faro - Barcelona"-WESTWING
2. Półka ocynkowana na kredki, pisaki - "Madam Stoltz" - CASABIANCA
3. Półka druciana - "Madam Stoltz" - SCANDICONCEPT
4. Tablica, słoiki, krzesło - IKEA
5. Literka drewniana - CZARY Z DREWNA
6. Biurko, tablice rejestracyjne - ALLEGRO


Udanej środy...
Z niecierpliwością czekam na piątek, 
bo w piątek znów jedziemy do naszego domku na wsi ;-)

Buziaki 

OLA
SHARE:

18 lut 2014

W poszukiwaniu odpowiedniego krzesła

Przed Wami ciąg dalszy rozważań na temat zmian w pokoju mojego Synka.
Zmian, które miały być tylko zmianami kosmetycznymi. 
Kosmetyczne ??
Chyba jednak na kosmetyce nie poprzestanę...
bo przecież do biurka musi być nowe pasujące krzesło
nowa pasująca lampa
nowe pasujące pojemniczki
nowe... no właśnie 
sama nie wiem co jeszcze ale zapewne coś sobie jeszcze wymyślę ;-).

Założenie jest takie:
biurko jest stare...
to i krzesło musi takie być
stare albo przynajmniej stylizowane.

Marzył mi się industrialny taborecik. Odpadł jednak w przedbiegach... jako krzesełko do biurka;  dla dziecka, które ma siedzieć przy tymże biurku na tymże krześle około dwóch godzin dziennie... to chyba nie był najlepszy pomysł. 

 Obecnie na szczycie mojej listy znajduje się, a raczej znajdowało się krzesełko TOLIX (musiało ustąpić miejsca innemu bosskiemu produktowi)
Zalety krzesełka są niezaprzeczalne ( metalowe,  ten design  ); niestety wymiary całkiem go dyskwalifikują ( co ja mogę poradzić na to, że lubię jak mi się siedzisko krzesełka wsuwa pod blat biurka po skończonej pracy); cena też nie jest jakaś wielce zachęcająca ale do "przełknięcia".

Gdybym się na to krzesełko zdecydowała wybrałabym czarne, metaliczne lub soczyście żółte ( w pobliżu takiego krzesła każda ZEBRA wygląda dobrze ;-)). Czy robią takie krzesełka węższe??



Drugie na liście jest krzesełko CASALA model zapewne Wam bardzo dobrze znany. Idealny byłby ten model krzesła ale  produkowany dla dorosłych ( te dziecięce są o wiele za małe ;-)). Krzesła te są często dostępne na najpopularniejszym serwisie aukcyjnym ;-) w bardzo przystępnych cenach.
Lub krzesełko Casala ale obrotowe  - idealne  do biurka i ten niezwykle udany mariaż drewna i metalu.
Niestety tej drugiej wersji jakoś nie mogłam w Necie znaleźć ;-)


Moją listę zamyka krzesełko FLOTTOTO - według mnie najpiękniejsze krzesełko dziecięce( na zdjęciu po lewej) ...
no właśnie modele dla dorosłych już mnie tak nie zachwycają


Zdjęcia z inspiracjami via Pinterest ;-)

Skłaniam się ku krzesełku Casala... co tutaj dużo mówić ... przyciąga mnie... mam pewność, że będzie dobrze wyglądać przy naszym industrialnym biureczku...
A ponieważ biureczko jest już na "ukończeniu" i żeby te moje rozważania na temat dopasowania nie były niczym wróżenie z fusów pokażę Wam dzisiaj kilka jego fragmentów. Co Wy na to?? Krzesełko Casala będzie pasować??

Oto biureczko w trakcie prac naprawczych: 



A to fragment biureczka po malowaniu: 




Obiecuję, że wkrótce pokażę biureczko w nowym miejscu i w pełnej okazałości  .
Dziękuję Wam za wszystkie pozostawione komentarze, za odwiedziny ... wszak ten blog żyje tylko dzięki WAM!!!
Tymczasem miłego tygodnia. 
Buziaki.

OLA

SHARE:

26 sty 2014

Co z tym biurkiem??


Chyba nie mam szczęścia do zakupów mebli używanych w sieci. 
"Cudo na kiju" według opisu sprzedawcy i tym razem okazało się mieć mnóstwo wad.
Co kryje się pod stwierdzeniem: "bardzo dobry stan, do wstawienia"??
Jak myślicie??

Wyliczmy:
* zniszczony blat biurka, który wykonany został z grubszej sklejki i forniru  - na blacie są odbarwienia oraz "góry i doliny" zapewne na skutek zalania i wysuszenia blatu
* zapach  przyprawiający o "zawrót głowy" unoszący się z blatu pozwala podejrzewać, że są tam grzybki i mają się dobrze
* niestabilne nogi - zarówno pod kontenerkiem jak i boczne
* zniszczone płyciny boczne i przednie biurka
* zawilgocone i śmierdzące dna szuflad
* mnóstwo dziur po robakach - nawet mówiąc, że dziurek nie ma sprzedawca się "pomylił"

Obok wad muszę wspomnieć o zaletach...o dziwo i takie biurko posiada ;-)
* ładny ramiak biurka
* wnętrze biurka mało zniszczone i bez drażniących zapachów
* sprawne zawiasy i zamek - jest nawet kluczyk

Podjęłam natychmiastową decyzję o pozbyciu się dna szuflad i blatu. Dno z szuflad rozwarstwiło  się w moich rękach. Po zerwaniu blatu okazało się że jego spód cały jest w wykwitach pleśni. To miał być stan do wstawienia!!! Owszem wstawić można ale zaraz potem zacząć chorować!!

Nowy blat ( sklejka, , dna szuflad, łączniki do stabilizacji mebla , kleje i preparat do impregnacji drewna chroniący przed pleśnią i grzybami to dodatkowy koszt około 70 zł.
Do tego jeszcze preparat do eksterminacji drewnojadów( zużyłam 1 litr- Fongitol Starwax) - to dodatkowo 50 zł.

Do dnia dzisiejszego udało mi się dokładnie wyszorować biurko z brudu, zagruntować powierzchnię biurka impregnatem, nałożyć trzy razy Fongitol  i naprawić szufladki - wszelkie prace renowacyjne odbywają się kiedy wszyscy śpią - stąd to " zawrotne' tempo prac renowacyjnych ;-).

Czeka mnie jeszcze dużo pracy:
*łatanie dziurek kitem - czynność ta wymaga dużej precyzji, a i szpachlę do drewna trzeba dobrać tak, żeby zanadto nie różniła się od pierwotnego koloru biurka
*sklejanie forniru na płycinach, klejenie nóżek ( w niektórych miejscach są popękane)
*szlifowanie - biurko jest oczyszczone... niestety dość nieudolnie - trzeba poprawiać, żeby wosk równomiernie się wchłonął
*najprzyjemniejsza część -  stylizacja ( malowanie i woskowanie)
Pierwotny pomysł był taki, że na ciemno zostanie pomalowany tylko blat biurka (dlatego nie zamierzam kleić forniru na nowym blacie - wystarczy sklejka), a reszta potraktowana woskiem naturalnym.


Ze względu jednak na zniszczone płyciny zmuszona jestem pomalować  także inne części biurka ( płyciny boczne i przednie). 
Bardzo mi się podoba mebel na poniższym zdjęciu. Czerni, a w zasadzie grafitu( bo taki kolor wybrałam) będzie  na  moim biurku jednak znacznie mniej.
Wszystkie zdjęcia VIA Pinterest


Do pomalowania biurka wykorzystam  farby i woski Annie Sloan ( części grafitowe)  .
Wiem, że produkty te nie należą  do najtańszych ale już od jakiegoś czasu myślałam o tym aby użyć ich w jakimś moim projekcie i teraz nadarzyła się świetna okazja aby te farby wypróbować ;-).
Dzięki wspaniałym właściwościom tej farby( maluje na każdej powierzchni) nie będę musiała wymieniać uchwytu w biureczku, tylko go przemaluję.

A oto kilka zdjęć z frontu robót - wybaczcie ich jakość i totalny brak kompozycji.

 


Dzisiaj odwołuję się do waszej wyobraźni wszak nic konkretnego jeszcze nie pokazałam ;-).
 Zapewne niejedna z Was wie, że taka renowacja nie jest sprawą łatwą  zwłaszcza jeśli w ciągu tygodnia można poświęcić na nią ograniczoną ilość czasu.
 Bardzo więc Was proszę o wyrozumiałość i cierpliwość,
  bo na efekty mojej pracy trzeba będzie jeszcze poczekać ;-).

 I koniec weekendu...
ale przecież mogę Wam życzyć udanego tygodnia ;-)

Ola

SHARE:

16 sty 2014

Zupełnie spontaniczna decyzja

Kupiłam "COŚ"!!!
Zobaczyłam owo COŚ w dniu dzisiejszym  na aukcji internetowej
i kliknęłam spontanicznie w przycisk potwierdzający zakup.
Szukałam takiego: malutkiego,  stareńkiego biurka już od dobrych kilku miesięcy, a dzisiaj trafiło się " jak ślepej kurze ziarno"

Oto mała zajawka mojego nowego nabytku.
Zdjęcie z aukcji internetowej.
Jeśli wierzyć sprzedającemu biureczko jest w idealnym stanie.
Czekam na nie z niecierpliwością i już myślę jak je wykończyć. 



Kochani,
czuję, że muszę się wytłumaczyć z mojej ostatniej nieobecności.

Czasem jest tak, że proza życia kradnie całą radość i optymizm.
Lepiej wtedy zniknąć niż przelewać słowa pełne goryczy na  wirtualne strony.
Bo ja najnormalniej nie potrafię emanować spokojem, gdy wszystko we mnie szaleje i cieszyć się na pokaz kiedy akurat ze smutkiem idę pod rękę.

Wybaczcie mi więc to moje " nie bywanie".

Życzę Wam dobrego dnia i cudownego weekendu

OLA
SHARE:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig