19 sty 2018

Grudniowo styczniowa aranżacja salonu

 Dzisiejszym wpisem przerywam wielomiesięczną posuchę. Mój blog potrzebuje tego wpisu niczym afrykańska ziemia deszczu lub przesuszona skóra influzji tlenowej. Choć na blogu hulał wiatr to w naszym mieszkaniu ciągle coś się zmienia. I mam nadzieję, że starczy mi chęci, żeby Wam o tych wszystkich zmianach napisać ;-). Jeśli nie, to trudno ;-). Nie czuję presji - mam z lekka wywalone i to jest chyba sposób na spokojne, szczęśliwe życie. Mam nadzieję ;-).

W każdym razie planuję i swe plany wcielam w grafik. Realizacja kolejnych projektów przebiega jednak  znacznie wolniej niż bym chciała. Startuję z wysokiego pułapu, z gigantycznym zapałem, by w ciągu kilku dni  znacznie obniżyć lot, a na koniec zaryć nosem w ziemię tracąc kompletnie zainteresowanie. Wyobraźcie sobie teraz co mamy w domu. Rozgrzebane kąty, istne pole walki. Trwamy w stanie przejściowym czyli z: wałkami, farbami, silikonami walającymi się u naszych stóp.
Ale do rzeczy! Nie zamierzam za bardzo przynudza.

 Zdaję sobie sprawę, z tego iż nie jest to odpowiedni moment na pokazywanie aranżacji świątecznych.  Cóż z tego?! Skoro u mnie nadal królują klimaty z końca roku, a w grudniu się po prostu nie wyrobiłam z postem. Trochę popadało(śnieg) i w nosy szczypie mróz więc mogę w takich okolicznościach przebywać i do kwietnia. A już na pewno do końca stycznia. No problem!
Migocące światełka, sznury żarówek, rozstawione wszędzie lampioniki wywołują u mnie ekstatyczne drżenia i nie jestem w stanie odmówić sobie obecności takich ozdób we wnętrzach. Omijam szerokim łukiem jednak ozdoby dające światło zimne.  Według mnie w nim każda twarz wygląda jak maska a każde pomieszczenie jak prosektorium. Ale może moja niechęć wynika z tego, że wnętrza na wskroś nowoczesne to nie moja bajka.

Jak widzicie moje dekoracje świąteczne mogłaby robić za dekoracje całoroczne.
Bo tak naprawdę prócz choinki to większość z nich jest bardzo uniwersalna.
Sznur światełek, lampiony, duża ikeowska gwiazda, choinka to cała lista tegorocznych świątecznych "przebojów'. Instalacja ozdób zajęła mi nie więcej niż dwie godziny ( oczywiście to czas z ubraniem choinki ).



SHARE:

9 lut 2015

DREAMCATCHER DIY

Wracam do blogowego świata po dłuższej nieobecności.
Niestety "lifting" kuchni zajął nam znacznie więcej czasu niż
pierwotnie zakładaliśmy.
W czasie wzmożonej domowej aktywności ( czytaj: malowania, wiercenia, przykręcania, czyszczenia)zdążyłam zatęsknić do przygotowywania postów
 i zdać sobie sprawę z faktu,
że jestem od blogowania uzależniona.
Wkrótce pokażę zmiany, które zaszły w kuchni
ale tymczasem....

Posiadam w sypialni wieszak na pocztówki.
Wieszak  posłużył jako szkielet tegorocznego kalendarza adwentowego.
A ponieważ kalendarz okazał się całkiem udany to z wieszaka się bardzo cieszyłam.
Moja zadowolenie topniało przez cały grudzień  wraz ze znikającymi z wieszaka paczkami
Nastał styczeń i wieszak wypadł z obiegu.
Metalowy szkielet straszył, a ja po raz kolejny obiecałam sobie, że nigdy więcej nie będę krótkowzroczna i zanim powiem Mężowi: wierć, tnij, kręć to poddam niezbędność takowych czynności dogłębnej analizie.

Był mi ten wieszak solą w oku
więc musiałam go jakoś całorocznie zaaranżować
Lubię jak mam w domu ładnie
więc upolowałam sobie kilka fajowskich rzeczy, 
wydrukowałam parę grafik, 
zrobiłam bardzo modną ostatnio indiański motyw
i wszystko to umieściłam na znienawidzonym wieszaczku
i w ten sposób
zaczęłam darzyć kącik cieplejszymi uczuciami.


Pozwólcie, że skupię się na ŁAPACZU SNÓW.
Bo ja w zasadzie to o nim dzisiaj chciałam napisać, a nie o wieszaku ;-).
Łapacz snów jest w sypialni jak najbardziej na miejscu.
I chociaż złych snów nie miewam, a czasem cierpię na bezsenność
przeznaczam mu inną niż standardową rolę.
Niech zmusza do spania, niech odgania stresy, niech spowalnia myśli,
żeby nocną porą chociaż zechciały mnie opuścić ;-).
Zainspirowała mi publikacja w ILOBAHIE CREATIVE
i kiedy zobaczyłam wersję Agnieszki musiałam sobie koniecznie zrobić podobny ;-).



Do wykonania łapacza potrzebne będą:
1. drewniany tamborek 20 cm(jedną jego część) już inne kolisty szkielet
2. drewniane surowe koraliki 8mm ok.10 szt
3. sznurek woskowany 4 m
3., 4. skórzane rzemyki białe i czarne po 2m
5. koronka bawełniana 2m
6. piórka naturalne(kocham, kocham, kocham...są tak piękne, że ciężko im się oprzeć)



Agnieszka pokazuje na stronie magazynu jak pleść sznurek na obręczy. Jednak metodą prób i błędów opracowałam swój sposób splatania. Najpierw dzielimy tamborek na 6 równych części (dla wygody możemy zaznaczyć w tych miejscach kropki) i tak prowadzimy nitkę aby w zaznaczonych miejscach było miejsce przytwierdzenia nitki . W rzędzie pierwszy punkt przytwierdzenia nitki jest także ostatnim( w ten sposób rząd pierwszy  zostanie zamknięty...u mnie (zdjęcie poniżej) mamy 7 punktów przytwierdzenia sznurka do tamborka - powinno być  6 ;-)). Rząd drugi: ja nie ucinam  sznurka ale prowadzę do środka odcinka pierwszego i w tym środku zaczynam wyplatać nowy rząd. Sznurek prowadzę, że środka odcinka numer 1, do środka odcinka numer 2 i przez kolejne środki aż do środka odcinka  6 . W moim łapaczu mam w sumie 5 rzędów. Trzeba sznurek w każdym rzędzie naciągać dość mocno, co daje gwarancję, że całość na tamborku się nie przesunie i wyjdzie nam symetryczna "gwiazda". Na końcu mocujemy koralik.

Na TEJ stronie  znalazłam dla Was całkiem fajny tutek z wyplatania środka ja jednak wolałam mieć środek mniej "zajęty"




Kiedy mamy wypleciony środek oklejamy tamborek na zewnątrz koronką. Ja użyłam kleju na gorąco ale można używać dowolnego kleju typu "magic".


Gdy szkielet mamy gotowy przystępujemy do zdobienia. Ja pocięłam koronkę i skórzane rzemyki na różne długości i do niektórych z nich przytwierdziłam piórka z koralikami.
Koszt ten naturalnej, niebanalnej ozdoby to około 30 zł.
Ponieważ łapacz robi się bardzo szybko i spoglądam w jego stronę z radością 
uważam że warto było podjąć  wyzwanie i zrobić własną wersję.


Udanego poniedziałku dla Was i wspaniałego tygodnia ;-)

OLA
SHARE:

8 gru 2014

PAPER BALL -DIY

Choinka origami podbiła Wasze serca.
Nic dziwnego, bo jest naprawdę prosta i efektowna.
A ponieważ bardzo lubię "robótki ręczne" wyszukałam sobie także wzór papierowej bombki - 
tym razem obejdzie się bez składania.
To ukłon w kierunku tych moich czytelników, 
który origami bardzo nie lubią ;-).
Trzeba będzie jednak ciąć, kleić, dziurawić, nabijać i skręcać ;-).
Mam nadzieję, że i ten tutorial przypadnie Wam do gustu, 
i te papierowe ozdoby również zagoszczą w Waszych domach ;).


A więc zaczynamy ;-)
Do wykonania naszej papierowej bombki potrzebne będą:
1. Koraliki drewniane 8mm -  2 szt
2. Paski sztywnego papieru (szerokość 1 cm, długość 21 cm) -  8sztuk
3. Drut stalowy dość twardy
4. Szczypce lub cążki do odcięcia drutu
5. Klej ( pomimo tego, że na zdjęciach nie ma ;-))
6. Agrafka lub dowolny szpikulec do zrobienia dziurek
 

Na paskach papieru znaczymy środek( będzie nam łatwiej potem je razem sklejać).
Na dwu końcach każdego paska robimy dziurkę.
Paski sklejmy ze sobą w połowie długości ( najpierw z dwu pasków kleimy krzyż, a potem dokładamy kolejne paski tak aby powstał twór taki jak na zdjęciu poniżej)
Ucinamy około 15 cm drutu. Na jednym końcu skręcamy pętelkę ( na zdjęciu poniżej)


Na drucik nakładamy drewniany koralik tak by zatrzymał się na pętelce.
Po wyschnięciu naszej papierowej rozetki, w jej środku robimy dziurkę i także nawlekamy na drucik.


Odwracamy naszą robótkę i nawlekamy na drut końcówki papieru, które wcześniej dziurawiliśmy.
Starajmy się aby nawlekać najpierw paski, które są najbliżej drewnianego koralika.


Po ukończeniu nawlekania nasza bombka wygląda tak jak na zdjęciu poniżej.
Na drucik nawlekamy znów koralik drewniany i ucinamy drut z zapasem, który musi nam wystarczyć do skręcenia drugiej pętelki.


 Z pewnością moje bombki będą wisiały na tegorocznej choince, a ponieważ zazwyczaj w naszym domu drzewko pojawia się tuż przed świętami, tymczasowo zawiesiłam bombkę na gałązce, którą wsadziłam do wazonu.


Według mnie prezentuje się całkiem nieźle tworząc spójną aranżację z innymi elementami ;-).
Jeśli komuś spodobały się wzory na papierowych paskach, uprzejmie donoszę, że to  grafiki znalezione w internecie i wydrukowane na papierze o wyższej gramaturze, a następnie pocięte w paski.



Moi drodzy, 
czeka mnie niezwykle intensywny tydzień.
Weekend także dał mnie nieźle w kość.
Chciałabym odpocząć ale będzie to możliwe dopiero za kilka dni ;-)
Dobrego poniedziałku dla Was i do środy.
A w środę wracam do Was z konkursem.

OLA

SHARE:

3 gru 2014

PAPER CHRISTMAS TREE - DIY

Z papieru można zrobić naprawdę wiele.
Z łatwością da się z niego wyczarować mnóstwo ozdób nie tylko świątecznych...chociaż na tych zamierzam się dzisiaj skupić.
Dawno temu kiedy byłam mała, wraz z mamą, robiłam papierowe łańcuchy z kolorowych papierów - najprostsze w formie i koszyczki na orzechy. Teraz nasze możliwości są znacznie większe. Łatwiejszy dostęp do wszelkiego rodzaju papierów, do wzorów, do programów graficznych, a wreszcie do inspiracji to woda na młyn dla miłośników handmadowych produktów.
Jakiś czas temu
natrafiłam na  wzór choinki.
Zapisałam pomysł w głowie z nadzieją, że odgrzebię go w miesiącu świątecznym, że o nim nie zapomnę.
Nie zapomniałam ;-)
To wzór stworzony dla mnie: prosty i efektowny ;-).


Taka  papierowa ozdoba doskonale wpisze się w każdą aranżację.
Wystarczy tylko wybrać odpowiedni papier ...u mnie czarno biały. Choinkę robi się szybko - nie dłużej niż dziesięć minut.

Jeśli komuś pomysł na taką zimową ozdobę się spodobał poniżej prezentuję opis krok po kroku jak można samodzielnie taką choinkę wykonać ;-) - mam nadzieję, że będzie dla Was zrozumiały.
Potrzebujemy kartkę A4 i nożyczki ;-).
Instrukcję krok po kroku specjalnie wykonywałam przy użyciu zielonego papieru.
Wydawało mi się, że na kartonie pozbawionym wzorów będzie wszystko lepiej widać ;-).



1. Z kartki wycinamy kwadrat:składamy na pół( w orientacji poziomej i pionowej), a następnie wzdłuż przekątnych; rozkładamy
2. Składamy na pół (w orientacji poziomej), a następnie w taki sposób aby powstał trójkąt ( bardzo pomocne są linie, które powstały podczas składania wzdłuż przekątnych )
3 i 4. Chyba nie trzeba tłumaczyć


5. Rozkładamy rogi i składamy je do środka.
6. i 7.  Czynność powtarzamy dla każdego rogu ( w sumie jest ich 4)
8. Odcinamy wystające poza trójkąt rogi

9.  Uzyskany trójkąt nacinamy z dwu stron 3 lub 4 razy(przyznam szczerze, że wersja z 4-krotnym nacięciem wydaj mi się ładniejsza i bardziej efektowna)
10. Zaginamy według zdjęcia powstałe na rogu trójkąta nacięcia
11. Czynność powtarzamy dla 8 ścianek
12. Cieszymy się naszą własną papierową choinką ;-)

Moją choinkę mogliście zobaczyć w aranżacji ze świecznikiem adwentowym. 
Można jednak u szczytu choinki zrobić małą dziurkę i przewlec sznurek.
Powstanie w tej sposób fajna ozdoba do powieszenia.
A jeśli się zniszczy...to cóż szkoda będzie tylko pracy włożonej w jej wykonanie ;-).


Udanego środy dla Was i pięknego końca tygodnia ;-)

OLA
SHARE:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig