Kochani i znów mamy koniec tygodnia...
Z racji choroby wypadłam totalnie z "blogowego obiegu"
Tyle rzeczy przegapiłam w ciągu trzech dni -
SZOK!!!
Macie pewnie w domu jakiś swoje skarby vintage.
Ja mam ich naprawdę dużo...
a dzisiaj przedstawię Wam tylko malutki wycinek mojej kolekcji ;-)
a dzisiaj przedstawię Wam tylko malutki wycinek mojej kolekcji ;-)
Odziedziczone po babciach są egzemplarzami
BARDZO DROGIMI
mojemu sercu.
Lubicie odwiedzać targi staroci??
Pomimo mojej do rzeczy vintage miłości
nigdy nic nie udało mi się w takim miejscu nabyć.
Nie żebym się nie starała ;-)
A może z takimi zakupami jest jak z jakimś nowym sportem,
który zaczyna się uprawiać...
Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć;
żeby obudził się w Tobie instynkt łowcy i
aby osiągać spektakularne wyniki ??
Na zdjęciach: młynek; dwa moździerze( z których jeden jest naprawdę malutki) oraz miseczka z ptaszkiem ( wysępione po rodzinie) ;-).
Do aranżacji wykorzystałam także ściereczkę od naszej IKI . Dziękuję raz jeszcze Moniczko ;-)
Udanego weekendu Kochani.
Zdrowia i mnóstwo radości.
OLA
Zdrowia i mnóstwo radości.
OLA