Powoli wyciągam z pudeł ozdoby choinkowe.
Za wiele ich nie mamy.
Nie mamy, bo nie lubimy odkąd pierwsze skrzypce na choince grają lukrowane pierniki ;-).
W związku z tym za bardzo się nie umęczę.
Szczególnie ładnie na oświetlonym drzewku wyglądają pierniczki z witrażykami. Najładniej, gdy światło z lampek przenika landrynkowe szybki ;-).
Nie mamy, bo nie lubimy odkąd pierwsze skrzypce na choince grają lukrowane pierniki ;-).
W związku z tym za bardzo się nie umęczę.
Szczególnie ładnie na oświetlonym drzewku wyglądają pierniczki z witrażykami. Najładniej, gdy światło z lampek przenika landrynkowe szybki ;-).
W tym roku skusiłam się także na zakup maleńkich retro bombek.
Dorobiłam i wykrochmaliłam kilkanaście szydełkowych gwiazdek ( białych!!! ale zastanawiam się jeszcze nad dorobieniem szarych). Wzór tutaj.
I one także zawisną na choince.
A metalowe ozdoby z dziećmi darzę szczególnym sentymentem. Kupiłam je kilka lat temu i od tego czasu zawsze na choince znajduję dla nich miejsce.
Oczywiście prócz tych niewielu ozdób nasze drzewko przystroimy w duża ilość światełek.
A złotą (kobieta zmienną bywa więc nie wiem czy rok znów nie będę malować na złoto)wiklinową gwiazdę przemaluję na biało i przetrę z lekka srebrną farbką.
I wygląda na to, że w tym roku moje marzenie o drzewku bez grama czerwieni się ziści.
A teraz: "Świstak (czytaj ja) siedzi i" wymienia wszystkie sznureczki od ozdób na białe ewentualnie szare lub beżowe .
Ech zachciało się zmian ;-).
Mam tylko nadzieję, że nasza choinka nie będzie wyglądała mdło ;-) w tej bieli.
Przekonam się już za kilka dni ;-).
Udanego tygodnia
OLA


