30 kwi 2014

A może miedź??

Witajcie w środę ;-).
Pewnie zauważyliście( a może też mężczyźni czytają te moje wypociny ;-)??), że inspiruje mnie naprawdę duuużo rzeczy.
Najchętniej łączyłabym stare z nowym w jakąś zgrabną całość...
Tylko jak tą zgrabną całość uzyskać??
Jak uniknąć wnętrzarskiej katastrofy??
Ciągle zbieram się na odwagę aby spróbować sił w takim sposobie urządzania wnętrza.
Ale jakoś nie daję rady ;-)
Dlatego wdzięczna jestem, że do urządzania mam dwie przestrzenie. 
Ponieważ z założenia mają być całkiem odmienne swobodnie mogę się na nich " wyżywać" prezentując  swe dekoratorskie " umiejętności".
 

Już jakiś czas temu wpadły mi w oko miedziane dodatki...miedź jest na topie do tego stopnia, że wiodące skandynawskie marki mają sporo miedzi w tegorocznych kolekcjach.
Być może to za sprawą cudnych katalogowych zdjęć... zamarzyło mi się posiadania chociaż jednego miedzianego elementu w moim domu (remont sypialni na wsi i w mieście pochłania sporo funduszy więc miedzianą lampę muszę wpisać na "wish list" ;-))

Szczególnie podobają mi się wnętrza o stonowanej kolorystyce  z dosłownie kilkoma miedzianymi akcentami ( wszak od dawna wiadomo, że co za dużo to niezdrowo!!!)
(Zdjęcia via PINTEREST)









A za taki zlew to bym się chyba dała pokroić ;) 
Zajrzyjcie koniecznie TUTAJ  
-to miejsce dla miłosników stylu rustykalnego i industrialnego... a więc dla MNIE ale mam nadzieję, że w swej miłości osamotniona nie jestem ;-).


Kochani Moi jakie macie plany na długi weekend??
Spędzacie na miejscu czy może planujecie jakąś fascynującą wyprawę??

U mnie standardowo...kierunek Chatka ...
ale zanim Chatka to  jutro ruszamy " śladami przodków" do Przemyśla...
Zeszłoroczne plany na ten weekend były całkiem inne..
mieliśmy odwiedzić  Nowe Miasto na Ukrainie(stamtąd pochodzą pradziadkowie mojego Męża) 
ale czas mamy bardzo niespokojny.

Wypoczywajcie. Życzę Wam cudownej pogody i wielu radosnych chwil.
Buziaki 

OLA

SHARE:

28 kwi 2014

Wyniki i odrobinę inspiracji

Witajcie  w poniedziałek!!!
Jak minął Wam weekend??
Mój bardzo pracowicie...wprawdzie szlifować - nie szlifowałam ( w tym wyręczył mnie Mąż, a trzeba Wam wiedzieć, że była to konieczność aby meblowi z masowej produkcji nadać indywidualny charakter) ...  ale  udało mi się ukończyć kilka zaległych projektów malarskich.
A przy jednej złamanej ręce było to nie lada wyzwaniem ;-)
Sobota była bardzo deszczowa...za to niedzielny ranek przywitał nas pięknym słoneczkiem.
Było cudnie...wreszcie mogłam poleniuchować na werandzie...a to najbardziej lubię.
Trawa wybujała ale przecież nie godzi się kosić w niedzielę i ... kwitną jabłonie ;-)(WRESZCIE!!!).

Ale, ale przecież pewnie czekacie z niecierpliwością na wyniki konkursu
Dłużej nie ma co przedłużać...
 Oto one:

Nagroda główna(ceramika + lampion) wędruje do:


Druga nagroda( zestaw łazienkowy +lampion) wędruje do:

Agnieszki z Mierzei Wislanej

Nagroda trzecia ( poduszka, wazon i lampion) wędruje do:
Nagroda czwarta i piąta (ściereczki):

Magda Szczepańska
i
Nefertari 


Serdecznie dziękuję za udział w konkursie i gratuluję Zwycięzcom.
Bardzo proszę o maile z adresami do wysyłki.
Nagrody wyślę po weekendzie...za zwłokę znów muszę Was przeprosić...
słabo sobie teraz radzę z najprostszymi czynnościami...a chciałbym żeby paczki "jakoś" wyglądały kiedy do Was dotrą. 

Miniony weekend był pierwszym kiedy to mój aparat okazał się całkowicie zbędnym gadżetem.
Sama byłam bardzo zaskoczona ale okazało się, że w ciągu dwóch dni nie zrobiłam ani jednego zdjęcia ;-(.

Siedząc na werandzie spojrzałam na trawę upstrzoną kwiatami mniszka lekarskiego.
Okazuje się, że nie tylko ja zwróciłam na nie uwagę.
Popatrzcie jak fajnie takie motywy wyglądają we wnętrzach

Zdjęcia Via Pinterest




A tutaj coś co mnie totalnie urzekło... i co zamierzam sobie zrobić.
Wykonanie takiej buteleczki z życzeniami nie zajmuje dużo czasu...
a efekt jak dla mnie jest superancki ;-).


A teraz Kochani zamierzam spędzić pół dnia odwiedzając Wasze blogi i odgrzebując się z zaległości.
Jak zwykle mam ogromne ;-).
Dziękuję także za tak miłe przyjęcie mojej starej/nowej szafy ;-).
Cudownie czytać te wszystkie komentarze...
od razu chce mi się jeszcze więcej pracować ;-)
Buziaki i dobrego poniedziałku dla Was.

OLA



SHARE:

25 kwi 2014

Jak zrobiłam/zmieniłam sobie szafę

Mam  w domu szafę - klasyczną pilśniową.
Kilka lat temu nie miało dla mnie znaczenia z czego zrobione są meble
Mebel miał być przede wszystkim funkcjonalny.
Może powiedzieć, że dorosłam, a moje podejście uległo całkowitej transformacji.
Jedynym słusznym dla mnie materiałem teraz jest drewno...
Wygląda pięknie, a na dodatek można wielokrotnie zmieniać jego wygląd ;-)...
co w moim przypadku ( zmiany, zmiany ;-) to ja lubię ) jest jego niezaprzeczalną zaletą.

Przyzwyczajenia się zmieniły niestety ikeowska szafa pozostała ;-) ( o i nie tylko!!! komoda na zabawki  w pokoju F.; meble kuchenne - ale nie zamierzam wymieniać;-))
Szafa kupowana była w wersji najprostszej w kolorze jednym z najtańszych ( brzoza), do szafy dobrałam proste błyszczące uchwyty montowane na dwie śrubki.
Teraz to już całkowicie nie moja bajka!!! Nie mój styl!!!

W tej wersji szafa przetrwała 2 lata... i zaczęła mnie drażnić. Wtedy wpadłam na pomysł, żeby ją przemalować i  uchwyty zamienić na gałki. Pomysł wydawać by się mogło, że doskonały - gorzej było z wprowadzeniem go w życie. 
Matowienie ikeowiskiej szafy przed malowaniem to "istna orka na ugorze". 
Po około dwu tygodniach szafa zyskała nową białą szatę - uchwyty niestety pozostały ( nie miałam pomysłu jak zakryć jedną z dziurek po uchwycie; w taki sposób, żeby te manewry były dla mnie do zaakceptowania !!!).

Znów upłynęły kolejne dwa lata... warstwa białej farby zaczęła się łuszczyć. 
Nadszedł czas aby  coś zmienić.
A ponieważ idea recyclingu nie jest mi obca odważnie podjęłam wyzwanie i tym razem ;-).
Pasy sklejki nakleiłam na fronty, a potem pomalowałam je rozwodnioną farbą, zawoskowałam i oto jest.
 Dzięki sklejce ( pasy sklejki przykryły także ślady po starych uchwytach) mam prawie drewnianą szafę i nowe gałeczki (Madam Stoltz), o których marzyłam.





Zupełnie nowa szafa prawie drewniana... można dyskutować czy jest to jej lepsze wydanie ;-).
Ja w każdym razie strasznie się z niej cieszę.
A jak sami zapewne wiecie, że " prawie" robi wielką różnicę.
Ale jak się nie ma co się lubi... trzeba polubić to co się ma ;-)

Na zdjęciach widzicie także kilka rzeczy, które w sypialni znajdą swoje miejsce (CZARY Z DREWNA)... czekam jeszcze na śliczniusią lampę i działam ( ze względu na rękę na pół gwizdka), bo Kochani przecież sypialniane rewolucje muszą kiedyś dobiec końca.



Dzisiaj piątek...udanego więc weekendu dla Was...
Niech będzie słoneczny i beztroski 
Wracam w poniedziałek z wynikami konkursu ;)

OLA
SHARE:

22 kwi 2014

Po Świętach

Witajcie Kochani!!!

Na początku chciałam Wam podziękować za cały ogrom świątecznych życzeń ;-).
Jesteście wspaniali!!!

 Mam nadzieję, że mieliście cudowne święta.
Ja niestety nie po raz pierwszy boleśnie przekonałam się, że plany swoje, a życie swoje.
Nie na wszystko mamy wpływ i nawet jeśli sporo rzeczy dokładnie zaplanujemy los zawsze może nam spłatać niezłego psikusa.
Najpierw problemy w naszej Chatce z kominem...fachowcy mają święta i niestety komina nie da się przetkać...a jak tutaj egzystować jak jedynymi źródłami ciepła piece!!!??
W sobotę wielkanocną podjeliśmy decyzję, że nie ma się co męczyć i wracamy...
Jakby tego było mało...pod domem potknęłam się na prostej drodze i upadłam bardzo niefortunnie czego 
efektem jest złamanie lewej ręki i skręcenie kostki.
Nie będę Wam pisać ile czasu zajęło mi sklecenie tego posta ;-(.

Pokażę Wam nieco naszej Chatki...dwa zdjęcia, które zrobiłam przed wyjazdem...
bez ładu i składu...

Częściowo pobielony!!! sufit...mąż działał z pędzlem cały piątkowy wieczór.
Lampa brudna...mam nadzieję, że ten brud wybaczycie ;-).
Jakby ktoś miał wątpliwości pobielenie widać na drugim planie ;-)


Nasz kaflowy sypialniany piec... żadne mecyje ale nam się podoba ;-).
Staruszek ma około 60 lat, chciałabym tak dobrze się trzymać  w tym wieku ;-).


Śpieszę donieść, że wybraliśmy do naszej Chatki witrynkę całkowicie przeszkloną...okazało się, że skorup po babciach mamy naprawdę sporo i taki mebel będzie najlepszy aby je należycie wyeksponować.
No dobrze... bardziej nam się podobała i tyle ;-).
Na miejscu zmieniła się także koncepcja dotycząca gałek... ale ale to będzie dla Was taka mała niespodzianka ;-).

Z zakupów miejskich...
Kupiłam dywanik na balkon i poduszki na balkonowe siedzisko(tymczasowo poduszka pozuje na krześle)
Poprzez "moją ułomność" działania remontowo-wystrojowe mam znacznie utrudnione... 
muszę Męża zagonić do realizacji moich pomysłów...co wcale nie jest takie łatwe.
Ostatnio usłyszałam: " Żono Ciebie trzeba będzie chyba zastrzelić" ;-)


 I na koniec... Kochani dziękuję za udział w konkursie... z ogłoszeniem wyników powinnam wyrobić się do PONIEDZIAŁKU ( niestety dopiero wtedy). Mam nadzieję, że jakoś wytrzymacie ;-)

Serdecznie pozdrawiam i życzę Wam
Udanej środy;-)

OLA
SHARE:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig