15 wrz 2016

PASTELOWE KUCHENNE DETALE - LETNI DOM NA WSI

Brakowało mi w Chatce pojemników do przechowywania.
No dobra...nie jakiś tam zwykłych, plastikowych ale takich, które można ładnie wyeksponować i które wpiszą się w nowy look wiejskiej kuchni. 
Pojemników zamkniętych nigdy za wiele, w każdym domu się przydadzą.
A w naszym to już szczególnie.
Nasz dom stoi na wsi, pod lasem, w pobliżu łąki. 
Nie ukrywam, że w takim domu bywają myszy.
Mimo wszystko.
Dbamy o porządek, rozstawiamy łapki, sypiemy trutki i marzymy żeby raz na zawsze pozbyć się tego dziadostwa. Kto lubi nocny tupot małych stóp, drapanie za regipsem i mysie kupy znajdowane w ręcznikach?? Lubicie?? Jeśli tak, wbijajcie się do mnie...serdecznie zapraszam.  Do gryzoni mam okropny uraz i nie kupię dziecku NIGDY w zoologicznym myszy ani chomika ( która kojarzy mi się z myszą bez ogona), nawet jeśli tak im  dobrze z "oczu patrzy".
W lecie na szczęście jest ich znacznie mniej albo nie ma ich wcale.
Jesienią, kiedy na zewnątrz mniej pożywienia pchają się do domu jak szalone. 
Niektóre z nich wykazują się już taką bezczelnością, że potrafią siedzieć w odległości kilkudziesięciu centymetrów od człowieka, nic sobie z jego obecności nie robiąc.  
Chowamy wszystko w pojemniki, bo dokarmianie i oswojenie dzikich lokatorów nie jest naszym zamiarem ; Napisałam wcześniej ale powtórzę: ZAMKNIĘTYCH POJEMNIKÓW NIGDY DOŚĆ.

Lata temu umówiliśmy się rodzinie, że chleb będzie miał swoje miejsce w kredensie. 
Z perspektywy czasu patrząc:"pomysł zupełnie od czapy".
W kredensie trzymamy: garnki, miski, patelnie...mówię o jego dolnej części, bo w górnej co jest każdy widzi: szklanki, kufle, kubki, ceramikę wszelkiej maści. 
Dół kredensu skrywa dodatkowo jeszcze "przekąskownię" (oczywiście jemy czasem "śmieci": opychamy się chipsami, pochłaniamy czekoladki i batony ale wkrótce po tym dla równowagi zjadamy: marchewki, pietruszki nawet selery, pijemy soki, koktajle...zdrowa żywność też nie jest nam obca więc nie martwicie się nasze odżywianie);oliwy, octy balsamiczne i sosy: Stwierdzenie, że nic się nie rozleje, kiedy ogarnia Cię szał gotowania, można włożyć między bajki. Nie raz mieliśmy zapaskudzoną drewnianą półkę kredensu i wszystkie rzeczy w pobliżu. Bywało, że ulubiony sosik upstrzył skutecznie niejedną bułkę i ciepły jeszcze chlebek.


ceramika IB LAURSEN

Część niemiłych doświadczeń  mamy już za sobą, bo zamieszkał z nami cudownie obły, ceramiczny chlebak. 
Ponieważ w naszej kuchni pojawiły się różowe dodatki, stwierdziłam, że także i chlebak wybiorę w takim kolorze. 
Szalenie mi się ten odcień podoba...nie jest e słodko pierdzącym odcieniu kremu w ciastku Napoleon i nie taki jak ubranka lalek Barbie...róż z domieszką szarości, coś genialnego.
Produkt współczesny z IB LAURSEN, a tak doskonale wpisał się w wygląd starej Chatki.

ceramika standynawska

aranżacja kuchni

Początkowo miałam problem gdzie chlebak  umieścić. 
Myślałam, że może na piecu będzie mu dobrze...ale w piecu wczesną wiosną i już od jesieni, kiedy w Chatce zimno; musimy palić.
Ostatecznie wylądował obok starej wagi i równie starego syfonu na parapecie.
Wcześniej parapet był zarezerwowany dla stada niepotrzebnych rzeczy...to tutaj lądowały kolejne: tacki na grilla, serwetki, butelki wody mineralnej.
Obecnie wszystkie te rzeczy pochowałam w szafkach i pilnuję niczym Cerber, żeby ktoś nie zapomniał o tym,  gdzie teraz należy je układać. Żadna Sybilla nie uśpi mnie makiem i miodem, a i żaden Orfeusz nie ma za mną szans.

kuchnia pastelowa

kuchnia retro

Parapet dzięki ograniczeniu liczby rzeczy wygląda ładnie i wreszcie może kuchnię zdobić, a nie szpecić ;-).
Lubię te poranki, kiedy sączę  sobie leniwie kawę, siedząc przy stole i patrzę przez okno, przez które do wnętrza wpada światło i teraz gigantyczna ilość zieleni. Wkrótce  krajobraz  za szybą się zmieni...ale te plamy koloru na parapecie będą sprawiać, że kadr z oknem nadal będzie przyjemny dla oka. 

Wraz z chlebakiem z pewnego PIĘKNEGO sklepu SMUKKE przyjechały do mnie pastelowe pojemniczki od BLOOMINGVILE. Na sklepowych półkach znajdziecie nie tylko kolorowe pojemniki do przechowywania ale także piękną kuchenną ceramikę, meble, lampy, tekstylia...czyli wszystko co jest niezbędne alby skroić dom na miarę swoich potrzeb. Moje pojemniczki są proste w kształcie, od góry zamykane solidną drewnianą pokrywką. 
Urzekły mnie nie tylko ich kolory ale także, a może zwłaszcza te kropeczki na ceramicznej powierzchni. 
Są wspaniałym dopełnieniem innych pojemników na świeżo odnowionym kredensie ;-).

pastelowe pojemniki

różowy pojemnik bloomingville

krzesła gięte

Skrywają kawę i herbatę, które dotychczas były w dwu, identycznych,  metalowych puszkach koloru indygo. 
Różne kształty i kolory pojemniczków pozwalają szybko odnaleźć aktualnie niezbędny do życia(picia) produkt.  Przez taką małą zmianę wyeliminowałam czynnik, który nie raz podnosił mi z rana skutecznie ciśnienie. Kiedy potrzebowałam kawy jak powietrza  trafiałam na puszkę z herbatą.
Proste rozwiązania są najlepsze, szkoda tylko, że dochodzimy do nich czasem latami ;-).
Dzięki pastelowym detalom w mojej chatkowej kuchni robi się coraz bardziej magicznie.
Wprawdzie remont już dobiega końca ale i tak będę miała dla Was jeszcze dwa odcinki naszego remontowego serialu...mam nadzieję, że nie zanudzę Was na śmierć.
Już dzisiaj zdradzę, co znajdziecie w drugiej części kuchni...wkrótce napiszę z jakimi problemami tutaj musieliśmy się zmagać ;-).

Miłego tygodnia i wspaniałego dnia,

OLA

różowa szafka

SHARE:

3 sty 2014

ZA nami...

Za nami pierwsze dni stycznia.
Zdążyłam już dojść do siebie po nocy sylwestrowej ( chociaż jak zapewne pamiętacie spędzałam ją w domku ;-)).
I to co mnie męczyło to nie był kac po alkoholowym szaleństwie ;-).
To brak snu działa na mnie całkowicie destrukcyjnie.
Aby "odbić" sobie jego niedobór niemalże całą środę przeleżałam  w łóżku. W przerwach pomiędzy drzemkami snułam się leniwie po domku. 
Mam nadzieję że cały rok nie będzie taki jak Nowy Rok ;-).
Jak się głębiej nad tym zastanowić to chyba nieustający odpoczynek i nic nie robienia nie było nawet takie złe ;-).

Nie robię żadnych postanowień noworocznych... od lat moje plany  weryfikuje życie. A jak jest z Wami?? Robicie??Spisujecie na kartkach?? Czy pod koniec roku okazuje się że  większość z nich pozostaje niezrealizowana ?? Czy też może każdy punkt jest skrupulatnie wypełniony?? Kiedy jeszcze przechowywałam swoje postanowienia, zwykle w październiku okazywało się, że na  ich realizację zabrakło czasu i zapału. Było to dla mnie niezwykle stresujące. A więc po co się frustrować??

Nadal mamy bezśnieżną zimę( a może: ładną mamy wiosnę tej zimy ;-))... nie jest to dla mnie bynajmniej  powód do zmartwień. Patrząc na Synka wiem jednak, że wygląda śniegu z utęsknieniem. Dla niego,  w odróżnieniu ode mnie,zima nawet w mieście jest atrakcyjna.

Pochowałam już większość świątecznych dekoracji. Wkrótce zniknie też choinka i jak co roku wspomnienia o najpiękniejszych ze świąt pokryje kurz.
Ozdobne gałązki zastępuję kwiatami i w domu od razu robi się radośniej.
Nieśmiało żegnam szarości(  jeszcze nie całkowicie, nie jest to jednak  już u mnie kolor dominujący ) i wprowadzam inne kolory. Niewykluczone, że jeszcze do szarości  powrócę... wszak darzę je miłością bezgraniczną.




Uwielbiam relaks z książką, a dzisiaj z racji wolnego dnia ( wolny od pracy zawodowej) mogłam się cieszyć tego typu wypoczynkiem do woli ;-).


Przed nami przedłużony weekend. Wybieramy się na kilka dni poza Kraków ładować akumulatory ;-). A jak Wy spędzicie dni wolne??

Udanego dłuugiego weekendu.

Ola

SHARE:

8 gru 2013

A u Zebry...

ZAKOŃCZONE !!!

Biorąc przykład z moich blogowych koleżanek i ja postanowiłam zorganizować małą zabawę.
Ostatnio wygrałam przecudnej urody domek, zawieszki oraz dżemik
w konkursie organizowanym przez Anię Scraperkę i Sklep Amazing Decor.

Ponieważ uważam, że szczęściem należy się dzielić, postanowiłam
uszczęśliwić( mam nadzieję ;-)) kogoś z Was.

Troszkę przekornie wybrałam coś bardzo kolorowego i wiosennego na nagrodę.
A więc nie przedłużając:

Oto cukierasy:

Kubeczek do latte -  ceramiczny Lulu Mint
i łyżeczka ceramiczna Lulu Mint
Marki Green Gate



 




Zasady standardowe:
1. Jeśli masz ochotę na wzięcie udziału w konkursie zostaw komentarz pod tym  postem
2. Możesz dodać mój blog do obserwowanych - bardzo mnie to ucieszy aczkolwiek nie jest to warunek konieczny
3. Proszę podlinkuj info o konkursie na swoim blogu


4. "Anonimy" też mogą brać udział w zabawie  jeśli wraz z komentarzem pozostawią swój adres mailowy

Zabawa kończy się 30 grudnia. Wyniki ogłoszę  31 grudnia .
Chociaż moje candy ciągnie się jak makaron ;-) ( koniec zabawy przypada na  gorący okres w końcówce roku);
serdecznie zapraszam do wzięcia w nim udziału.
Wysyłka wygranej nastąpi  w pierwszych dniach stycznia.


Udanej niedzieli i początku tygodnia

Ola

SHARE:

12 lis 2013

Ceramika marzeń

.Od dawna jestem zafascynowana koronką i  wszelkimi  ażurami .  Są  to dla mnie motywy niezwykle pożądane jeśli chodzi o sztukę użytkową. Także producenci różnych marek w swych produktach wzory te coraz częściej przemycają.

Ja jestem jak najbardziej na tak!!! Oby więcej!!!

Gdy trafiłam na stronę ISABELLE ABRAMSON dosłownie oniemiałam. Nie sposób przejść przecież  obojętnie kiedy się widzi takie cuda. Te małe dzieła sztuki to czysty handmade, a nie jakaś tam masowa produkcja. Nic więc dziwnego, że produkty osiągają horrendalne ceny.
 I właśnie cena sprawia, że ta moja nowa miłość pozostanie( na zawsze!!!) nieodwzajemniona ;-(
 ( chyba, że nagle w jakiś cudowny sposób stanę się posiadaczką dodatkowych, wolnych 17 tys zł!!!) 

Na fanpagu  Isabelle można zobaczyć zdjęcia z etapów produkcji... chylę czoła przed Artystą przez duże A.
Czyż te ażurowe dzieła sztuki nie są piękne!!??







Więcej produktów na stronie: 



W ramach pocieszenia( bo przecież jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma)  kupiłam sobie kubeczki z motywem koronki. Być może nie są  tak ładne jak ceramika I.A.( no nie są!!!;-)) ale picie z nich sprawia mi mnóstwo radości.


Wiadomo, że od przybytku głowa nie boli. Wobec tego bardzo się ucieszyłam kiedy  w moim ulubionym sklepie ZARA HOME udało mi się trafić na  podkładki z ukochanym motywem: nie tylko ładne ale i praktyczne ( wykonane są w całości z silikonu więc gdy się zbrudzą łatwo można je doszorować do czysta).


Udanego tygodnia

OLA


SHARE:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig