13 paź 2014

AMBER BEDROOM

Miniony weekend miałam bardzo pracowity
(chyba Was już do tego przyzwyczaiłam, że weekendy zwykle mam bardzo intensywne ;-)).
Udało mi się skończyć pokój Frania (postaram się go pokazać w następnym poście). 
I naprawdę myślałam, że sobie trochę odpocznę jednak
w sobotę wpadł mi do głowy pomysł, 
żeby stary "uciorany" farbą taboret przerobić na stoliczek do fotela.
Brakowało mi w naszej sypialni miejsca gdzie mogłabym odłożyć herbatę lub czytaną książkę.
Zapewne wiecie, że u mnie jeśli jest akcja to musi być i reakcja.
Wobec tego w kilka godzin powstał niebieściutki stoliczek.
Nie zawoskowałam jeszcze blatu tabortu, bo całość dobrze nie przeschła, a nasz powrót do Krakowa zbliżał się wielkimi krokami.

 Czekałam na odpowiednie światło aby mebel sfotografować.
Nie było jak!!! Chmury za oknem sprawiały, że wnętrze naszej sypialni było dość ponure.
Rozpogodziło się dopiero wieczorem, a wtedy słońce chyliło się już ku zachodowi uporczywie zaglądając przez okno do wnętrza domu.
Takie ostre światło tylko szkodzi zdjęciom.
Ale wreszcie przyszedł ten moment...kilkanaście minut
kiedy nasza sypialnia napełniła się bursztynowym blaskiem.
Chwyciłam za aparat i w ten sposób wraz ze zdjęciami stoliczka
macie w gratisie zdjęcia naszej bursztynowej komnaty ;-).

W takich chwilach cieszę się, że piec jest miodowy, ramy obrazów i
sufitowa lampa w kolorze starego złota.
Światło pięknie się na nich załamuje.




A oto jak powstawał mój nowy stoliczek z taboretu. 
Najpierw taboret(mój był sosnowy lakierowany), starannie wyszorowałam wodą z mydłem, następnie nałożyłam warstwę farby Autentico. Kiedy druga warstwa farby dobrze wyschła wszystkie ranty krzesła przetarłam papierem ściernym o średniej gradacji. Potem na siedzisku/blacie namalowałam wzór nawiązujący do wzoru ze skrzyni na pościel. Na koniec całość zawoskowałam.


To już taboret po zmianach. Mała rzecz, a cieszy. Oczywiście zadbałam aby kolorystyka pasowała do wnętrza i stylistyką nawiązywała do posagowej skrzyni,
którą odnawiałam już wcześniej. 


Do Chatki przywiozłam także ampersand od Al. Pierwotnie miał być w mojej miejskiej sypialni ale nie zagrzał tam długo miejsca. Zdecydowanie lepiej pasuje do domu na wsi, a z żółtymi dyniami ozdobnymi i ażurowymi lampionami tworzą zgrany tercet.
Wprowadziłam do tego wnętrza dosłownie kilka żółtych akcentów kolorystycznych.
Zaraz zrobiło się przytulniej ;-).



W ogrodzie jesień zadomowiła się na dobre. Liści na drzewach zdecydowanie mniej niż tydzień temu. Za domem swobodnie można w nich brodzić.


 I to wszystko na dzisiaj. 
Mam nadzieję, że mieliście udany weekend i że udało się Wam naładować akumulatory.
Cieszą mnie bardzo panujące temperatury, bo zimna bardzo nie lubię.
Oby jak najdłużej.
Udanego poniedziałku.
Buziaki.

OLA

SHARE:

25 kwi 2014

Jak zrobiłam/zmieniłam sobie szafę

Mam  w domu szafę - klasyczną pilśniową.
Kilka lat temu nie miało dla mnie znaczenia z czego zrobione są meble
Mebel miał być przede wszystkim funkcjonalny.
Może powiedzieć, że dorosłam, a moje podejście uległo całkowitej transformacji.
Jedynym słusznym dla mnie materiałem teraz jest drewno...
Wygląda pięknie, a na dodatek można wielokrotnie zmieniać jego wygląd ;-)...
co w moim przypadku ( zmiany, zmiany ;-) to ja lubię ) jest jego niezaprzeczalną zaletą.

Przyzwyczajenia się zmieniły niestety ikeowska szafa pozostała ;-) ( o i nie tylko!!! komoda na zabawki  w pokoju F.; meble kuchenne - ale nie zamierzam wymieniać;-))
Szafa kupowana była w wersji najprostszej w kolorze jednym z najtańszych ( brzoza), do szafy dobrałam proste błyszczące uchwyty montowane na dwie śrubki.
Teraz to już całkowicie nie moja bajka!!! Nie mój styl!!!

W tej wersji szafa przetrwała 2 lata... i zaczęła mnie drażnić. Wtedy wpadłam na pomysł, żeby ją przemalować i  uchwyty zamienić na gałki. Pomysł wydawać by się mogło, że doskonały - gorzej było z wprowadzeniem go w życie. 
Matowienie ikeowiskiej szafy przed malowaniem to "istna orka na ugorze". 
Po około dwu tygodniach szafa zyskała nową białą szatę - uchwyty niestety pozostały ( nie miałam pomysłu jak zakryć jedną z dziurek po uchwycie; w taki sposób, żeby te manewry były dla mnie do zaakceptowania !!!).

Znów upłynęły kolejne dwa lata... warstwa białej farby zaczęła się łuszczyć. 
Nadszedł czas aby  coś zmienić.
A ponieważ idea recyclingu nie jest mi obca odważnie podjęłam wyzwanie i tym razem ;-).
Pasy sklejki nakleiłam na fronty, a potem pomalowałam je rozwodnioną farbą, zawoskowałam i oto jest.
 Dzięki sklejce ( pasy sklejki przykryły także ślady po starych uchwytach) mam prawie drewnianą szafę i nowe gałeczki (Madam Stoltz), o których marzyłam.





Zupełnie nowa szafa prawie drewniana... można dyskutować czy jest to jej lepsze wydanie ;-).
Ja w każdym razie strasznie się z niej cieszę.
A jak sami zapewne wiecie, że " prawie" robi wielką różnicę.
Ale jak się nie ma co się lubi... trzeba polubić to co się ma ;-)

Na zdjęciach widzicie także kilka rzeczy, które w sypialni znajdą swoje miejsce (CZARY Z DREWNA)... czekam jeszcze na śliczniusią lampę i działam ( ze względu na rękę na pół gwizdka), bo Kochani przecież sypialniane rewolucje muszą kiedyś dobiec końca.



Dzisiaj piątek...udanego więc weekendu dla Was...
Niech będzie słoneczny i beztroski 
Wracam w poniedziałek z wynikami konkursu ;)

OLA
SHARE:

11 kwi 2014

O sobie samej i małe zakupy

Witajcie w piątek !!!
Dzisiaj nie będzie o wnętrzach, remontach tudzież inspiracjach wszelkich.
A w każdym razie nie za wiele ;-)
Dzisiaj Kochani zdradzę Wam...
"Zdradzić"  to chyba nie jest najwłaściwsze słowo, 
bo też o żadnych tajemnicach pisać tutaj nie będę ;-).
Kilka dni temu Aga Tinca nominowała mnie do nagrody Liebster Award.
Więc dzisiaj postaram się możliwie wyczerpująco odpowiedzieć na jej pytania ;-).


1. Wymarzona praca??
Koniecznie chciałabym aby była związana z tworzeniem... chyba świetnie bym się odnalazła w zakładzie renowacji mebli lub tapicerskim ;-)... widzieć jak coś powstaje, jak się przeobraża to dla mnie wielkie przeżycie ;-)...wiadomo, że też nie pogardziłabym pracą związaną z dekorowaniem powierzchni... to też dla mnie twórczość

2. Jak opisałabyś  swój styl wnętrzarski??
Matko!!! Chyba wypadkowa tego co mi się podoba... tutaj skandynawski krzyżyk tam litera shabby...vintage nie jest mi obcy, a ostatnio wszystkie lampy zamieniłabym na stare metalowe odrapańce ;-) - to się eklektyzm zwie ;-)

3. Styl fotograficzny :mroczny/ciemny czy lekki/jasny??
Raczej lekki i jasny

4.Ulubiony wzór??
Wiatraczki - takie graficzne odwzorowania dziecięcych zabawek. Mam nadzieję, że kojarzycie ;-)

5. Jedna rzecz, której ludzie o Tobie nie wiedzą??
Z powodu bałaganu bywam nieszczęśliwa ( nie tak skrajnie jak w przypadku poważnych nieszczęść, które na człowieka spadają); ale bałagan wprawia mnie w zły humor i stresuje

6. Pierwsza rzecz, którą robisz rano zaraz po przebudzeniu??
Biorę prysznic... to zdecydowanie stawia mnie na nogi... na nic przeciąganie się, dosypianie... po prysznicu czuję się jak ...młoda bogini.

7. Jakie jest Twoje ulubione miejsce, które odwiedziłaś i dlaczego??
Mam takie jedno miejsce na Chorwacji... ze względu na bezkres morza i połączenie niebieskości z beżami wybrzeża; za spokój, którym człowiek patrzący w to morze jest obdarzany ;-)

8.Ulubiona książka ostatnio??
I ostatnio i od jakiegoś czasu Gustawa Holoubka "Wspomnienia z niepamięci"

9. Jeden zabawny/szalony moment  w Twoim życiu, którym chciałabyś się podzielić??
Mam wiele takich momentów... ale jakoś nie chcę się nimi dzielić ;-)

10. Ulubiony drink??
Za drinkami nie przepadam... nie stronię jednak od alkoholu ( ale to zabrzmiało ;-))... uwielbiam czerwone wytrawne wino...w małych ilościach, bo głowę mam słabą.

11. Gdybyś mogła mieć  jakąś  supermoc, co  byś wybrała??
Moc uzdrawiania innych...inne moce przy tej nie są wcale takie super.

Kto dotrwał do tego momentu zasługuje na wirtualny prezent.
Przesyłam Wam więc zdjęcie mojego bukieciku fiołkowo bratkowego, który zrobiłam
goszcząc w ostatni weekend w naszej chatce.
Mam nadzieję, że on choć  trochę Wam umili czytanie tego przydługaśnego posta ;-)


A teraz moje pytania:

1. W jaki sposób wypoczywasz??
2. Co Cię śmieszy, a co drażni??
3. Gdybyś mogła opanować jakąś wiedzę lub umiejętność w jeden dzień, co by to było??
4. Jaka jest Twoja ulubiony płyta lub styl muzyczny??
5. Blogowanie to według Ciebie...
6. Wolisz kolory delikatne, pastelowe czy mocne, wyraziste??
7. Wyobraź sobie, że masz nieograniczony budżet; co kupujesz w pierwszej kolejności??
8. Co robisz aby zachować zdrowie?? Masz jakieś sprawdzone sposoby??
9. Wolisz nową sukienkę czy nową poszewkę do salonu??
10. Czego się najbardziej boisz?? 
11. Czy zdarza Ci się płakać na filmach?? 

Bannerek do pobrania poniżej:


A do zabawy nominuję  Autorów wszystkich "młodych" blogów ( kobiety, bo nijak te moje pytania do faceta nie pasują ;-))
Jeśli macie ochotę bawić się ze mną to zapraszam ;-).

A z wieści WNĘTRZARSKICH uprzejmie donoszę, że aktualnie działam na polu sypialnianym. 
W związku z tym poczyniłam niewielkie zakupy.
O takie ;-).
(Zdjęcia via Czary z Drewna )



I jeszcze takie ;-)
Zakupy TU 



Oraz takie ;-)
Zakupy TU


Stwierdziłam, że lampa odnajdzie się świetnie w sypialni... chociaż zwykle takie lampy widuje się w kuchniach nad stołami. Znów będę musiała na nią poczekać...ale spodobała mi się więc uzbrajam się w cierpliwość ;-). Środek lampy jest biały;-)

I mam nadzieję, że już za chwileczkę już za momencik będę mogła ogłosić koniec moich sypialnianych rewolucji ;-).

Uff...na dzisiaj koniec!!!
Pewnie i Wy odczuliście ulgę, że JUŻ KONIEC ;-).
To chyba mój najdłuższy post ;-) , nie wydaje mi się,
że kiedykolwiek skleciłam coś dłuższego ;-).

Pozostało tylko tym WYTRWAŁYM  życzyć udanego weekendu.
Dzisiaj zmykamy do domku na wsi ;-)
Nie mogę się doczekać!!!

Buziaki

OLA

SHARE:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© O Zebrze - blog lifestylowy - wnętrza, inspiracje, DIY. All rights reserved.
BLOGGER TEMPLATE DESIGNED BY pipdig