Pisałam w poprzednim poście, że w weekend zrobiłam sporo zdjęć naszej Chatce ;-).
Mam tylko nadzieję, że Was wiejskimi klimatami nie zanudzę ;-).
A więc do rzeczy.
Sytuacja jest taka:
mamy w Chatce wnękę.
Mam tylko nadzieję, że Was wiejskimi klimatami nie zanudzę ;-).
A więc do rzeczy.
Sytuacja jest taka:
mamy w Chatce wnękę.
Była sobie dotychczas wnęką niewykorzystaną.
Wnęką do niczego!!!
Nie wiem czy u Was bywa podobnie ale jak u mnie coś jest do niczego to
bywa wykorzystywane na tysiąc sposobów.
Najczęściej jednak lądują tam śmieci, nieużywane przedmioty, graty wszelkiej maści.
Drażniło mnie to miejsce niemiłosiernie, było "solą" w oku, zadrą w tyłku ;-).
Nadszedł czas kiedy powiedziałam GRACIARNI NIE!!!
Wnęka została zaaranżowana przy niewielkich nakładach finansowych i nieco większych nakładach pracy własnej.
Stanęła w niej stara sofka wiklinowa z Ikea ( została przemalowana na kolor szary...taki miałam na nią pomysł; ponadto sofka była dosyć zniszczona więc nowa farba pozwoliła ją odświeżyć ;-)). Stare siedziska na sofce obszyłam kraciastym materiałem i nawrzucałam na nią poduszki ( które wreszcie tutaj znalazły swoje miejsce - znacie je już z poprzednich postów...można by je nazwać poduszkami wędrowniczkami ).
Na starej szafce, którą udało mi się wstępnie odnowić ( napisałam wstępnie, bo z tego wzoru nie jestem całkowicie zadowolona więc muszę go poprawić i ujednolić kolor szufladki i przodu szafki ;-)) ustawiłam lampę ( bardzo lubię te lampy...mamy ich u siebie 4 sztuki, a nie wykluczam następnych ;-)).
Na ścianie wiszą obrazki ...kilka naprawdę starych ( po prababciach) - to te w ciemnych ramach i kilka nowych ...zrobionych łapkami niezwykle zdolnej
ANI.
Aniu po raz chyba setny Ci za nie dziękuję. Będzie im u mnie naprawdę dobrze ;-).
Może w związku z Chatką nadużywam zwrotu "cieszyć się jak dziecko".
Może wyda się Wam to odrobinę infantylne.
Ale trzeba Wam wiedzieć, że każda najdrobniejsza zmiana w domku : powieszony obrazek, zamontowany próg, zawoskowana szafka, pomalowana ściana, pobielony sufit, zamontowana nowa lampa... nie odbywa się bez naszego udziału.
Wkładamy w nasz dom całą duszę i serce...a nierzadko ponadludzki trud.
Więc "cieszymy się jak dzieci"!!! z każdej najmniejszej zmiany, bo ona przybliża nas do posiadania wymarzonego miejsca.
Winna Wam jestem wyjaśnienia gdzie znajduje się ta wnęka ;-). Wnęka znajduje się w kiszkowatym przedpokoju ( mamy dwa) znajdującym się przed kuchnią ;-). Dzięki zaaranżowaniu wnęki zyskaliśmy przytulny kącik czytelniczy. Uwielbiamy tam z F. przesiadywać ;-).
Na koniec popatrzcie jeszcze na cudne hafciki Ani... zachęcam Wam do odwiedzenia jej bloga gdzie Ania prezentuje swoje prace;-).
Buziaki dla Was i udanej środy ;-)
Pozdrawiam,
OLA














